Colva, smak egzotyki

Colva, smak egzotyki

22 kwietnia 2015, środa

Kiedy znudziliśmy się metropolią, wsiedliśmy w autobus i ruszyliśmy do miasta zwanego Margao.

W godzinach między 4 a 7 wieczorem ciągle jeszcze jechaliśmy po ulicach Mumbaju. Sleeper Class w naszym autobusie oferowała nam nieco komfortu w podróży. O 8.00 rano przyjechaliśmy na Goa. 20 minut rikszą i byliśmy na wybrzezu Oceanu Indyjskiego. Gorące poranne słońce, świeża bryza morska i nieco zimnego piwka oraz trzy kilo bananów dla dzieci na śniadanie. Niczego więcej nam nie było trzeba.

Miejsce nazywało się Colva Beach. Niedaleko stamtąd, we wsi Sernabatim znaleźliśmy sobie miłe mieszkanko. Dwa pokoje, kuchnia, łazienka, duży living room z telewizorem i szeroką kanapą oraz trzy balkony. Każdego dnia po południu spacerowaliśmy na plażę ulicami Colvy, przeszukując po drodze sklepiki… aż do dnia, gdy odkryliśmy przyjemny skrót do plaży przez pastwiska i wydmy.  Malutkie jeziorka, różne egzotyczne rośliny po drodze… ten przyjemny obszar pozwolił mi na bliższe zapoznanie się z roślinością Indii: po raz pierwszy zobaczyłam owocujące drzewa cashew. Z moją córką byliśmy mocno zaskoczeni intensywnością ich zapachu i myślałyśmy, że to właśnie te owoce są przysmakiem.  Widząc po raz pierwszy owocujacy jackfruit byłam zaszokowana rozmiarem owocu i sposobem, w jaki tego rodzaju dynia może utrzymać sie na drzewie 😉  Polowałam tam również na dzike mango, ale okazały się one nie tak smaczne, jak mango ogrodowe… marzenie podniebienia! Także i w tym miejscu moja córka uczyła sie jeździć na skuterze.

Ponieważ uwielbiamy testowac nowe smaki, zdecydowałysmy się z Mają zapewnić sobie trochę sportu. Było kilka takich dni w ciągu tych dwóch słodkich miesięcy na Goa, gdy biegłyśmy na plażę, potem wzdłuż plaży a nastepnie trochę pływałyśmy. Poranna świeżość!

Nie tylko morze wzywało nas codziennie do siebie. Mielismy na plaży równiez przyjaciół w rosyjskim bubie zwanym Zenith: rosyjscy właściciele – matka i syn, klienci – nasza rosyjska przyjaciółka Natasza ze swoim szceścioletnim synem, przyjacielem Katii oraz jej pendżabski chłopak, który okazał sie być wspaniałym kucharzem.…  a także dwóch kaszmirskich pracowników pubu,  którym zawdzięczamy niesamowiecie dużo czujnej uwagi dla naszych maluchów.

 

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: