Owoce w Indii

Owoce w Indii

Na początku, skromnie, opiszę nasze doświadczenia z niektórymi owocami dostępnymi w Indii…

Sukcesywnie będę do tego postu dodawac kolejne informacje.

Coconut – woda z zielonego/ żółtego kokosa jest idealnym rozwiązaniem na przechodzenie z diety europejskiej na indyjską, czyli tzw. Choroby podróżnych. Codziennie rano, można nawet zamiast śniadania, szczególnie jeżeli jest z miąższem.
Włochaty brązowy kokos taki, jak widujemy w polskich hipermarketach, służy głównie do uzyskania mleka kokosowego.

Mango to tzw. cud tropików – owoc o genialnym smaku, którym zajadałam się jeszcze w Europie. Trzeba jednak wiedzieć, że wszystkie mango kupowane w sklepach są pryskane, co daje efekt dolegliwości skórnych i zołądkowych. Rozwiązanie: 15 minut moczenia mango w czystej wodzie. Wyjątkiem jest jeśli masz dostęp do organicznych owoców, ale wówczas prawie zawsze mango są robaczywe… kto co lubi. Ponadto trzeba wiedzieć, że naturalne właściwości mango mogą doprowadzać do „nadmiernie przyspieszonego trawienia” , a także – z powodu wysokiej zawartości cukru – do wzrostu wagi ciała.

Amla – owoc drzewa liściokwiatu bardzo powszechny w Indii jako natruralny antybiotyk. Nauki ajurvedy jak i indyjska tradycyjna wiedza medyczna Sidhi zalecają regularnie spożywać amlę jako źródło młodości i zdrowia. Kwaśna w smaku znajduje jednak smakoszy, dla wybrednych rekomendowana w przetworach lub słodzona.

Mangosteen – nieznane zupełnie w Europie owoce; zajadaliśmy sie nimi w Tamil Nadu w sezonie upałów. Medycyna Sidhi rekomenduje je jako antidotum na dolegliwości skórne występujace w czasie upałów. Fioletowy owoc, z delikatnym białym słodkawym miąższem w środku.

Imbir czyli ginger – powszechnie i wszędzie stozowany w Indii niemal do wszystkiego: masala tee, ginger coffee, rotti , dal bhat, masala dosa…. nie bez powodu nazywany jest darem od boga: podobno stanowi antidotum na WSZELKIE dolegliwości, działa także silnie przeciwzapalnie. Nalezy jednak pamiętać, szczególnie w upały, że ginger silnie rozgrzewa, a także – co za tym idzie wzmaga siłę menstruacji.

Banan – owoc chłodzący; genialny zamiast śniadania lub zamiast kolacji, szczególnie dla małych dzieci, które dopiero do Azji przyjechały i nieszczęśni rodzice nie wiedza czym je tutaj karmić. Nieliczni wiedza, że bananów jest wiele gatunków: water banan, sugar banan, zielony banan (również bardzo słodki)… to tylko niektóre z nich… Banany rosnące naturalnie w Nepalu mocno różnią się od południowoindujskich bananów – zarówno kształtem, smakiem jak i konsystencją.

Limonka – odpowiednik polskiej cytryny, tylko smaczniejszy – nie taki cierpki, wspaniale chłodzący owoc. Rekomenduję sok limonkowy bez cukru, moje dzieci opijały się nim. Często tez pije się w Indii limonkę z solą, która jest naturalnym izotonikiem, dzięki czemu nie pada się ze zmęczenia w czasie upału.

Jackfruit – owoc rozmiarem przypominający dużą dynię, o kolczastej łupinie. Rośnie na drzewie z rodziny chlebowców. Najbardziej okazałe owoce i chyba najsmaczniejsze wystepuja na południu Indii, w Tamil Nadu w maju był to nasz ulubiony podwieczorek. Charakteryzuje się on niezwykłym smakiem i aromatem przypominającym jednocześnie kilka owoców, jak mango, banan, jabłko… Jeden owoc jackfruita może wystarczyć na lunch dla dużej hinduskiej rodziny… jeżeliby nie musieli oni mieć gorącego lunchu, jak zazwyczaj robią to w Indii. Ponadto powszechnie uzywa się też nasionek owocu do przyrządzania sosu curry.

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: