Gurungowie – część pierwsza

Gurungowie – część pierwsza

Wędrując masywem Annapurny można zobaczyć wsie usadowione na wysoko położonych graniach, których pola schodzą stopniami w dół doliny. Kim są żyjący w tych wioskach ludzie, których pogodnie lśniące, lekko mongoloidalne twarze można spotkać na ścieżkach? To kasta Gurungów zamieszkująca podnóża Himalajów, czyli „Tamu-mae” – jak nazywają oni siebie samych w swoim języku.

Gurungowie są dominującą grupą etniczną zamieszkującą region wokół Annapurny, są jednak otoczeni przez inne grupy etniczne, z którymi w dużym stopniu przenikają się. Niektórzy z nich również należą do tybeto-birmańskich grup etnicznych i bardzo trudno odróżnić ich język i kulturę – Tamangowie, a także mieszkańcy Dolnego Manang i Mustang – wszyscy oni mają te same korzenie co Gurungowie i w rzeczywistości wielu z nich uważa się za Gurungów; mają oni tych samych kapłanów, podobne rytuały, oraz mówią wzajemnie rozumianymi językami. Pozostają oni w bardzo bliskich relacjach i małżeństwa pomiędzy tymi kastami sa dość powszechne.

Ponadto, wiele informacji dotyczących Gurungów kwalifikuje się również do wyżej wspomnianych grup etnicznych. Magarowie, inna tybeto-birmańska grupa żyjąca bardziej na południe i zachód zbliżona jest kulturowo do Gurungów, podobnie jak i Bhoteas i Tibetans z północy. Inne sąsiadujące z nimi grupy etniczne to Indo-Arianie z południowej kasty Brahminów (kapłani), Chetris (wojownicy) oraz kasty usługowe, krawcy, szewcy i metalurdzy. Tych ludzi można łatwo odróżnić od ludzi ze wzgórz o mongoidalnych cechach poprzez ich aryjskie rysy.

Obszar ten stanowi zatem kulturowy przełom pomiędzy indo-aryjskim południem a chińsko-tybetańską północą. W sytuacji wzrastającego współzawodnictwa o stoki nadające się do uprawy, można by oczekiwać znacznych sporów pomiędzy ludźmi podzielonymi historycznie przez język, rasę i religię. Na razie jeszcze nie jest to aż tak widoczne. Gurungowie utrzymują uprzejme kontakty z innymi i pomiędzy grupami istnieje wiele zawartych przyjaźni.

Gurungowie pierwotnie przybyli z dalszej północy, co widać wyraźnie z ich języka klasyfikowanego jako połączenie chińskiego i tybetańskiego oraz z ich cech fizycznych – niski wzrost, skośne oczy, płaskie nosy i ogólne cechy mongoloidalne. Jest niemal pewnym, że wiele tysięcy lat temu ich przodkowie żyli w wysokich górach zachodnich Chin. Przebieg długiego procesu migracji przez zalesione granie gór zapisany został wyłącznie w mitach i legendach. Niektórzy sugerują, że główna droga przebiegała poprzez regiony Birmy i potem na zachód przez Assam, Nepal wschodni do ich obecnych siedzisk, gdzie zamieszkują od ponad siedmiuset lat.

Inne legendy opowiadają, że Gurungowie byli wędrownymi pasterzami, którzy przeszli wysokie pastwiska w Tybecie oraz królestwo Mustang, by osiedlić się na południowych zboczach masywu Annapurny.

Inna tradycja natomiast sugeruje ich podwójne pochodzenie: klany ‘chaar jat’, które przybyły z południa, z terytoriów północnych Indii i ‘sohra jat’, którzy przybyli z północy. Chaar jat obejmuje cztery klany uważane za wyższe, równe Brahmninom, posiadające królewskie korzenie: Ghale, Pangilama, Ghotane i Lamichane. Sohra jat obejmuje 16 klanów: Mahji, Kumal, Darai, Danuwar, Bramu, Murini, Hayu, Chepang, Khapang, Pahari, Neware Kurna, Pechahari, Kusalya, Palahari, Musahari, Hurkya. Os 192 roku sugeruje się równość wszystkich Gurungów. Był nawet okres, gdy mówienie o wyższości jednego klanu nad drugim uważano za podstawę do roszczeń o wymierzenie kary w wysokości 20 NRS.

Mongoloidalne społeczeństwa Tybetu i Chin, z których przybyli Gurungowie nie posiadały systemu kastowego, ponieważ nie praktykowano tam polityki kastowej. Jeszcze przynajmniej przez kilka stuleci Gurungowie i inni ludzie wzgórz mieszali swoją kulturę z kastową kulturą aryjskich Indii i na różne sposoby ulegali wpływom z tamtej strony. Weszli do systemu kastowego jako czysta kasta, ale jednak niższa od kasty Brahminów, którzy tradycyjnie nie dopuszczają małżeństw z nimi, oraz nie przyjmują od nich potraw ani wody.

Z kolei Gurung akceptują kasty usługowe, które mieszkają razem z nimi w ich wioskach jako niższa kasta. Tradycyjnie Tamu-mae nie zajmują się metalurgią, garbarstwem, krawiectwem. Od stuleci każda wioska posiadała małe siedlisko dla kowali, kaletników i krawców, którzy pracowali dla Gurungów. Relacje pomiędzy nimi przypominają związek klient – usługodawca we wsi indyjskiej. Każdy kowal musiał pracować dla wielu rodzin Gurungów produkując garnki, patelnie, noże i pługi przez lata, z co otrzymywał wynagrodzenie. Nie mieli oni pozwolenia na odwiedzanie domów Gurungów i jeżeli zdarzyło się im publicznie, ostentacyjnie dotknąć kogoś z kasty Gurung, ten musiał zostać oczyszczony poprzez prosty rytuał zanurzania złota w wodzie. W praktyce jednak występowały dość częste kontakty i nikt zbytnio się nimi nie przejmował.

W ciągu ostatnich trzydziestu lat nastąpiły zmiany. Zakup artykułów metalowych produkcji fabrycznej, produktów skórzanych i odzieży na bazarze pozbawił kastę usługową ich tradycyjnych ról. Zamiast tego zajęli oni opuszczone pola uprawne, jako że Gurungowie opuścili swe wioski by osiąść w miastach. Ci pracownicy opłacani są stawką dzienną, lub stosuje się regułę udziału w uprawie. Dzięki temu pozycja grup usługowych nie podupadła znacznie pomimo utraty tradycyjnych funkcji, a tylko zmieniła się.

Zmiany w mieście są kompleksowe. Na zewnątrz kasta nie jest formalnie rozpoznawalna; w miejscach publicznych – autobusach, sklepach i restauracjach odstępuje się od prawa kastowego. Ale prywatnie Gurungowie wciąż uznają za niewłaściwe goszczenie w domu pracownika metalurgii, czy przyjęcie od niego jedzenia. W taki sposób mamy pośredni wariant systemu kastowego daleko bardziej od wciąż jeszcze funkcjonującego systemu kastowego w Indii. Europejczycy zasadniczo znajdują się poza systemem, aczkolwiek często zdarza się, że tradycyjni Brahmini nie dopuszczają ich do kuchni.

Gurungowie byli zawsze migrującymi pasterzami, hodowcami stad uprawiającymi także małe ilości ryżu. Obecnie ich zajęcia dość równomiernie rozkładają się na produkcję rolną i pasterstwo. Im jechać wyżej w góry i dalej od miasta, tym bardziej ważne stają się zwierzęta, tak więc bardzo stare wioski Gurungów, takie jak Siklis, Bhujung and Ghanpokhara wciąż zależą od dużych stad bydła, owiec i kóz. Dobrze jeśli wioska ma dostęp do wysokich pastwisk, gdzie mogą one być zabierane latem. Kozy trzymane są na mięso, które uważane jest za większy rarytas, niż na przykład mięso owcze. Owce zaś trzyma się głównie dla wełny.

Ani owce ani kozy nie dają jednak dużo mleka. Bawoły trzymane są w dużych liczbach zarówno w wysoko jak i nisko położonych wioskach. Są one przetrzymywane w gospodarstwach przez cały rok i nie wymagają letnich wypasów. Produkują po około trzy litry mleka dziennie oraz dużą ilość “dung”, czyli łajna stanowiącego cenny nawóz rolniczy i nie tylko. Zjada się również mięso wodnego bawołu, podczas gdy jedzenie mięsa krów jest zakazane prawem hinduskim. Jednak bawół przetrzymywany we wsi potrzebuje około 12 kg przywożonej mu zielonej masy.

W kwietniu, przed początkiem monsunu stada kóz, owiec i czasami też bydła są prowadzone na wysokie pastwiska. Tutaj, na wysokości 8 do 10 tysięcy stóp topniejący śnieg użyźnia glebę stwarzając dobre warunki na wypas stad. Pasterze i poganiacze bydła z wielu wsi zbierają się i wspólnie budują sezonowy obóz, w którym mieszkają w czasie miesięcy letnich. W październiku i listopadzie zwierzęta są sprowadzane na dół poprzez lasy do świeżych ściernisk, gdzie właśnie zebrano plony ryżu. Tam posilają się pozostałościami po żniwach zostawiając na polu cenny nawóz. Kiedy z pól zostaje zebrane proso, tam z kolei się przeprowadza zwierzęta. Na ryżowych polach z kolei sieje się pszenicę, jako kolejną po ryżu uprawę. Potem zwierzęta aż do wiosny pozostają w pobliżu wsi, kiedy to cykl migracji zaczyna się znowu. Taka migracja jest wysoce ryzykowna. Określa się, że zazwyczaj około połowa wszystkich owiec w stadzie oraz ich dzieci urodzonych corocznie w regionie Lamjung jest zabijana przez leopardy i tygrysy.

Żaden podróżujący przez Nepal nie może nie być pod wrażeniem wspaniale wyciosanych na stromych zboczach teras. Wysiłek wielu ludzi przez stulecia stworzył żyzne pola w miejsce kamienistych stoków. Główną uprawę we wsiach Gurungów stanowi na niższych polach ryż, zaś kukurydza i proso powyżej. Różne rodzaje soczewicy, drobnej fasoli i warzyw sieje się pomiędzy polami lub w ogrodach. Ziemniaki uprawiane są jako kolejny plon po zebraniu prosa lub kukurydzy, albo na nowych miejscach po wycięciu lasu. Posiadłości ziemne są zazwyczaj niewielkie. We wsi Thak wielkość posiadłości wynosi zazwyczaj dwie trzecie akra uprawy na osobę. Jeżeli plony sa wystarczające, a wieś funkcjonuje poprawnie, realizuje się adekwatny cykl kolejnych zadań. Oto główne zadania wsi, pogrupowane miesiącami:

styczeń – nawożenie pól, budowa domów i dróg;
luty i marzec – cięcie i znoszenie drewna opałowego przed monsunem;
kwiecień – oranie pól kukurydzy, sadzenie ryżu;
maj – oranie pól ryżowych, sadzenie prosa, okopywanie kukurydzy;
czerwiec – przesadzanie ryżu i prosa na stanowiska;
lipiec – sadzenie kukurydzy;
sierpień – sadzenie kukurydzy i plewienie ryżu;
wrzesień – plewienie prosa;
październik – zbiór ryżu;
listopad – zbiór ryżu i prosa, młócka ryżu;
grudzień – młócenie i składowanie ziarna;

Wieś Gurungów może wydawać się bezładną zbieraniną domków, oddzielonych od siebie plątaniną wąskich ścieżek utytłanych obornikiem. Jest jednak kilka punktów, na które warto zwrócić uwagę.

W głównych miejscach znajdują się tam krany z wodą lub źródła, do których przychodzą kobiety napełniać swoje dzbany, robić pranie lub myć swoje dzieci. Zazwyczaj przy głównej drodze we wsi miejsce takie stanowi główne centrum towarzyskie, w którym można wysłuchać najnowszych plotek. Wierzy się, że w nocy spotykają się tutaj czarownice, a ogień błyska z ich palców.

Wiele wsi posiada również sklepik sprzedający podstawowe produkty: słodycze, baterie do latarek i urządzeń radiowych, zapałki, papierosy, cukier, olej, ryż, makaron, naftę i słodzone napoje. W większych wsiach można także nabyć sandały czy odzież. W takim miejscu można napić się herbaty, a czasem też zjeść posiłek lub przenocować.

Wiele wiosek posiada też rodzaj dużej hali służącej spotkaniom rady wsi, w której mogą nocować podróżni. Niektóre z nich mają duże kamienne siedziska na podwórzu służące tym spotkaniom. Na obrzeżach wsi zazwyczaj znajdują się jedna lub dwie małe świątynki poświęcone lokalnym bóstwom.  Tu znajdziesz informacje o noclegu w Sikles, tradycyjnej wsi Gurungów. 

Wejście do wioski często oznaczone jest linią kwiatów wzdłuż ścieżki. W niektórych wioskach buduje się publiczne latryny, czasami spotyka się także prywatne wychodki w domach. Zasadniczo jednak wszyscy chodzą na obrzeże wioski.

Domy Gurungów pierwotnie budowane były z drewna przykrywanego błotem i nawozem, pokrywane strzechą z traw. Ostatnio jednak kamień i dachówka zastąpiły materiały budowlane wcześniejszego typu, wciąż jednak używa się mieszanki błota i nawozu w obrębie budowanych werand. Dachówki zastępuje obecnie dość powszechna blacha falista.

Kiedy wchodzi się do tradycyjnego domu Gurungów, niski sufit, dym i brak światła dziennego zazwyczaj uniemożliwiają dostrzeżenie czegokolwiek. Należy przed drzwiami wejściowymi zdjąć buty, by zapobiec naruszeniu gładkości podłogi ziemnej. Można zostać zaproszonym do zajęcia miejsca na łóżku w pokoju dziennym, lub na macie albo stołku przy ogniu. Kiedy nawyknie się już do panującego w izbie mroku, można dostrzec liczne garnki i naczynia na półkach oraz niewyraźny zarys struktury domu. Prawie zawsze Gurungowie rezerwują parter jako zamieszkanie dla Europejczyków. W pobliżu mieści się zazwyczaj pokój gospodarczy do przechowywania ziarna, koszy, mat i narzędzi.

Kuchnia jest centralnym miejscem życia domowego. Ponad paleniskiem zwisa z sufitu duży drewniany stelaż używany do zawieszania wędzonek z mięsa i ryb, oraz suszenia małych ilości ziarna. Dookoła umieszczone są półki z miedzianymi naczyniami, miskami i kubkami używane na specjalne okazje; półki te definiują też dobrobyt lub ubóstwo gospodarstwa. Większe garnki z wodą, olejem czy “raksi” – lokalnym bimbrem oraz kosze ryżu stoją na podłodze. Pomiędzy belki sufitu powtykane są różne narzędzia. Często można zobaczyć pastę do zębów, która obecnie zastąpiły używany wcześniej w tym celu popiół. Popiół jednak wciąż służy do czyszczenia garnków i talerzy.

Współcześnie wiele domów nie wygląda jednak już tak tradycyjnie. Nawet w wysoko położonych wioskach buduje się domy z kamienną podłogą i kuchnią w zachodnim stylu, a często także z toaletą.

Ludzie siadają naprzeciwko siebie. Kobiety doprowadzają do perfekcji sztukę oplatania swych długich spódnic dookoła nóg i pomiędzy kucając lub siadając na podłodze. Kiedy siada się z podwiniętymi pod siebie nogami, jest mniej prawdopodobne, że ktoś nas podepcze. Nadepnięcie kogoś czy nawet tylko dotknięcie kogoś stopą jest uważane za złą manierę.

Jedzenie spożywa się gołymi rękami myjąc je przed i po jedzeniu. Dobrym zwyczajem jest zapytać starszą osobę w rodzinie o pozwolenie przed jedzeniem czy piciem. Pierwsi jedzą goście, następnie rodzina; kiedy wszyscy skończą je kucharz, zazwyczaj starsza kobieta w domu.

Spanie przygotowuje się na twardych drewnianych łóżkach, czasami na matach na podłodze. Ludzie śpią zawinięci w pledy lub bawełniane okrycia. Zazwyczaj rozdziela się kobiety, mężczyzn i dzieci. Czasami też młodo poślubionej parze wydziela się oddzielną “sypialnię” za pomocą bambusowej ścianki.

Dwoma ważnymi dla gospodarstwa, ale nie-rolniczymi zajęciami jest gromadzenie drewna i wody. Ogień podtrzymuje się przez cały dzień; średnia rodzina Gurungów spala rocznie około pięciu sześciennych metrów drewna, czyli jakieś 120 ciężkich wiązek. Na zebranie jednej takiej dużej wiązki potrzebne jest pół roboczego dnia. Przez większość roku zbiera się martwe drewno, ale wiosną ścina się świeże drzewa i pozostawia do wyschnięcia przed sezonem monsunowym. Latem ludzie są zbyt zajęci by ściągać drewno z lasu, które w tym czasie często jest i tak mokre i zarażone pijawkami.

Czas i wysiłek poświęcony na przynoszenie wody do domu został zredukowany poprzez wprowadzenie orurowania w wioskach. Wciąż jednak pani domu lub jej dzieci poświęcają ponad półtorej godziny dziennie na przynoszenie wody. Każde gospodarstwo potrzebuje dziennie około trzech dużych wiader wody na gotowanie, zmywanie oraz do picia dla bydła. Ziemna podłoga łatwo ulega naruszeniom i musi być przynajmniej raz dziennie moczona i wygładzana miksturą z obornika i błota. Inne domowe zajęcia jak zmywanie, wymiatanie i gotowanie zajmują resztę kobiecego dnia.

Sprzęt domowy Gurungów zazwyczaj jest bardzo prosty. Do kopania bądź odchwaszczania używają oni mniejszych radeł, do orania pola zaś żelaznego pługa zaprzęgniętego w woły. Do wszystkich prac związanych z cięciem, począwszy od zbioru ziarna po cięcie drewna używa się małego zakrzywionego sierpa. Okazjonalnie – do zabijania zwierząt i cięcia mięsa – służy nóż kukri znany jako tradycyjna broń oddziałów Gorkhów.

Ziarno łuska się przy pomocy stóp i specjalnego urządzenia. Do zmielenia małych ilości ziarna służą kamienne żarna, podczas gdy większe ilości zboża mieli się przy pomocy młyna wodnego lub zasilanego olejem napędowym.

Gurungowie są ludźmi praktycznymi i rzadko wręczają komuś prezenty; zawsze jednak są to rzeczy, które wydają się być praktyczne. Uparcie, w pełen uwagi sposób wciąż korzystają oni z dostępnych wokół nich naturalnych materiałów. Gliny nie ma dużo w tym regionie, a więc tylko w niektórych wioskach produkuje się naczynia. We wszystkich niemal domach Gurungów widuje się natomiast naczynie do produkcji “raksi” – tradycyjnej whiski destylowanej z prosa.

Ludzie Tamu-mae nie przetwarzają metalu i w ogóle nie stosują kamieni za wyjątkiem budowy domów. W niektórych wioskach widuje się przepięknie rzeźbione naczynia zrobione ze starannie dobranego drewna. Drewniane naczynia na wodę są wykonywane w obrębie wsi, ale miedziane garnki i zbiorniki były wykonane w ciągu ostatnich 50 lat. Ostatnio jednak miedziane, drewniane i gliniane naczynia zastępowane są przez plastikowe wiadra i miski.

Każda wioska ma dostęp do bambusa i używa się go na wiele sposobów – do budowy altanek, komórek dla zwierząt, ogrodzeń. Robi się z niego różne rodzaje koszy do noszenia oraz przechowywania, tace do przesiewania zboża, pułapki na ryby, okrycia przeciwdeszczowe i różnych rozmiarów plecione maty. Proste umeblowanie obejmuje bambusowy stół i maty do siedzenia. Mężczyźni tradycyjnie plotą kosze, pracując z bambusem. Kobiety robią domowe maty używając grubej trawy. W ciągu zimowych miesięcy wiele kobiet wciąż zajmuje się tkaniem. Stosuje się proste wiązane na plecach krosno, które – by nadać napięcie osnowie – wykorzystuje ciężar ciała. Kołowrotek także jest prosty: moment obrotowy nadaje duży okrągły kamień w centrum. Kobiety używają również prostego wrzeciona mogąc dzięki temu tkać idąc.

Materiały tkane są zarówno z wełny, z włókna pokrzywy i ostatnio oczywiście także z importowanej bawełny. Określony typ pokrzywy jest myty, ubijany a następnie skręcany, by w końcu utkać z niego płat materiału, z którego szyje się torby noszone przez mężczyzn. Grubszej nici używa się do tkania worków; wcześniej tkano z nich też noszone przez mężczyzn spódnice, jednak obecnie są one szyte z bawełny dostępnej na bazarze. We wsiach, które hodują stada owiec szyje się także grube peleryny noszone przez mężczyzn, robi sie grube dywaniki, oraz inne rzeczy, do których nadaje się owcza wełna. Ostatnio przybyła na wzgórza także importowana wełna, wykorzystywana do produkcji pledów w tybetańskim stylu przeznaczonych na międzynarodowy market. Jednak obecnie tkaniny, z których robi się ubrania pochodzą najczęściej z bazaru miejskiego.

Można spotkać wszystkie rodzaje odzieży w wioskach Gurungów, począwszy od dżinsowych kurtek nastoletnich synów bogatych gospodarzy, do tradycyjnych grubych okryć oraz łachmanów noszonych przez najbiedniejszych. Dzieci noszą obecnie zachodnią odzież, ale kobiety wciąż preferują tradycyjne wiązanie odzieży. Tradycyjny ubiór kobiety Gurungów składa się z małej spódniczki ubieranej pod długą rurowa spódnicę; dopełnieniem jest kwadrat czarnego aksamitu przeplatanego kolorowymi prążkami bawełny, sfałdowany z tyły spódnicy na kształt trójkąta. Konstrukcja taka jest utrzymywana na miejscu poprzez trzyipółmetrową szarfę owiniętą wokół talii. Powyżej kobiety noszą sznurowaną na piersi bluzkę szytą wysoko pod szyję. Z wierzchu, ponad lewym ramieniem narzuca się aksamitny płaszcz. Starsze kobiety z Tybetu lubią nosić naszyjniki ze złota, turkusu i innych kamieni półszlachetnych. Złotą biżuterię, kolczyki i bransoletki kupuje się w mieście. Kobiety zamężne noszą szklane lub plastikowe czerwone bransolety. Kiedy któraś z nich się złamie niezwłocznie są one wyrzucane, ponieważ wierzy się, że życie męża jest zagrożone, jeżeli kobieta wciąż nosi złamana bransoletkę. Wszystkie zostają zniszczone po śmierci męża.

Mężczyzna i kobieta tradycyjnie noszą koszule zrobione z tej samej tkaniny. Mężczyzna ubiera “kilt” przewiązany pasem oraz worek noszony na plecach z krzyżowanymi na piersi szelkami, oraz nepalską czapkę. Wszystkie powyższe elementy odzieży, wyjąwszy koszulę męską są nadal współcześnie ubierane we wsiach Gurungów.

Jest istotnym zrozumienie rodzinnej struktury gdyż jest ona kluczowa w całym ich systemie socjalnym i ekonomicznym. Gurungów cechuje spokojne usposobienie, nieagresywna, humorystyczna postawa, oraz umiejętność współpracy bez konfliktów. Starsze osoby traktowane sa z szacunkiem i – szczególnie we wsiach – występują małe problemy z dorastającą młodzieżą.

Innym istotnym rysem systemu jest funkcjonujący wśród Gurungów wzorzec terminów określających kolejność urodzenia oraz płeć. Chociaż różnią się one czasami, najczęściej członkowie rodziny nazywani są następująco:


Najstarsza córka – nani,
druga – moeli,
trzecia – saili,
czwarta – kaili,
ostatnia – kaji;
Najstarszy syn – thargu,
drugi – maila,
trzeci – saila,
czwarty – kaila,
ostatni – kancha;

Zwracając się do osoby starszej z którą nie ma się więzów krwi, można mówić do niej babciu – “bujae” lub dziadku – “bajae”. Każda osoba pokolenia czyichś rodziców nazywana może być ojcem – “aba” lub matką – “ama”. Jeżeli zwracamy się do kogoś odrobinę starszego od nas samych, można mówić bracie – “agi/dhai” lub siostro – “didi”. Analogicznie do młodszego – “bhai” lub młodszej – “bhaini”. Jeżeli nie jest znany nam czyjś status rodzinny czy wiek, można zwracać się do dziewczyny – “nani” oraz chłopca “thargu/ali”.
Podobnie te elementy języka przyjęły się w całej społeczności nepalskiej.

W społeczeństwie Gurungów uważane za nieco dziwne wołanie ludzi ich prawdziwymi imionami. Często ludzie we wsi nie znają z imienia nawet swoich sąsiadów. Jest bardzo nieuprzejmie zwracać się do kogoś bezpośrednio jego imieniem, czy nawet używając słowa mąż – “pa” i żona – “mri”. Mówiąc o nich lub zwracając się należy używać “matko” lub “ojcze”. Często używa się nicków w rodzinie – imion zastępczych. Społeczeństwo nepalskie jednak – przeciwnie – w pewnym stopniu zaadoptowało już zachodni styl polegający na wołaniu ludzi ich własnymi imionami.

Bliskość w rodzinie podkreślić może sposób, w jaki wychowuje się dzieci. Są one dla rodziny prawdziwym skarbem i od pierwszego dnia życia są pieszczone przez swoich rodziców. Kiedy dziecko płacze, matka prawie natychmiast uspokaja je przy piersi, starsze maluchy są natomiast stale przez kogoś nadzorowane w czasie zabawy w celu ustrzeżenia ich przed zranieniem. Nie widuje się, by dorosły uderzył dziecko w gniewie, jednak zdarza się że czasami krzyczy się na dzieci.

Bardzo oczywistym jest uwielbianie starszego rodzeństwa; ci z kolei spędzają godziny dziennie na zabawie z młodszym rodzeństwem czy nosząc ich na plecach. Tylko w niektórych rodzinach używa się jednorazowych pieluszek, preferowane jest tradycyjne pielęgnowanie niemowląt. Takie pełne uczucia chowanie buduje silnie związaną rodzinę. Synowie pozostają bardzo blisko z matką i w ciągu całego życia mają wielki szacunek do jej rodziców.
Związek rodzic – dziecko pozostaje silny przez cale życie tak samo we wszystkich kastach, które podtrzymują swoje tradycje. Matka ma nad synem pełną władzę nawet po jego ożenku – co na Zachodzie wydaje się być nie do pomyślenia.

Dzieci w społeczeństwie Tamu- mae akceptują zazwyczaj bez zastrzeżeń rodzicielskie decyzje na przykład w kwestii zawierania związku małżeńskiego lub wyboru kariery życiowej. Zdają sobie one też sprawę, z tego że jest ich obowiązkiem zapewnić godny byt rodzicom i dobrze się nimi opiekować, tak jak sami oni byli traktowani w dzieciństwie.

Związek małżeński tradycyjnie był zawsze zbyt ważną kwestią w społeczeństwie Gurungów, by można było pozostawić ją kaprysom młodzieży. Ślub wywiera duży wpływ na istniejące relacje społeczne nie tylko poślubionej pary, ale i wszystkich jej krewnych. Matka i ojciec przy asyście starszego krewnego z rodu wybierają adekwatną pannę lub pana młodego, a następnie informują głównego zainteresowanego. Czasami para nigdy wcześniej nie spotyka się przed ceremonią. Jeżeli para do siebie nie lgnie, mogą oni odmówić współżycia i kwestia zawarcia związku zostaje zamknięta, jako że małżeństwo jest wśród Gurungów raczej nieodwracalnym wydarzeniem. Wybór – obwarowany wieloma zasadami – bywa mocno ograniczony. Partner nie może pochodzić z tego samego klanu, ale powinien być blisko spokrewniony z sąsiednim klanem. Zazwyczaj jako żona preferowana jest kuzynka pierwszej linii – albo córka brata matki, albo córka siostry ojca. Partner powinien pochodzić z rodziny o podobnym statusie ekonomicznym i być w podobnym wieku. Gurungowie żenią się w wieku dwudziestu lat, chociaż Brahmini żyjący z nimi w pobliżu zazwyczaj się żenią wieku nastoletnim.

Preferuje się wydawać córki za mąż w kolejności urodzenia, najstarsza powinna wyjść jako pierwsza. Trzeba też porozumieć się z kapłanem by wybrać odpowiednią datę ślubu. Skonsultuje on wykresy astrologiczne, by dowiedzieć się, czy para jest kompatybilna i czy mogą żyć razem szczęśliwie. W przeszłości Gurungowie mogli poślubić więcej, niż jedną żonę, ale obecnie jest to zakazane prawem nepalskim. Pojedyncze przypadki wciąż jednak funkcjonują – jeżeli pierwsza żona nie sprzeciwia się, wtedy nie ma przeciwwskazań.
Przez jakiś czas po ślubie dziewczyna może pozostawać w swojej wiosce rodzinnej i tylko okazyjnie spotykać się ze swoim mężem, szczególnie, gdy jest on zatrudniony za granicą. Jeżeli w ciągu kilku lat od ślubu nie mają oni dzieci, lub po prostu jeśli para nie lubi się, można rozwiązać związek.

Przyglądając się pracującej wspólnie parze lub temu jak opiekuje się jedno drugim w chorobie staje się jasnym, że większość żon i mężów pozostaje ze sobą w bardzo bliskich relacjach. Jednak związek taki niemal nigdy nie opiera się na osobistym wyborze czy romantycznej miłości z czasu przed zawarciem związku.

Związek zawierany jest w dwóch etapach. Najpierw odprawia się rytuały obejmujące spotkanie pary oraz krewnych państwa młodych: przyjaciele panny młodej przynoszą ją z jej wioski do domu pana młodego zazwyczaj wieczorem. Matka pana młodego zamyka drzwi domu i dopiero po kilkakrotnym stukaniu zostają oni wpuszczeni. Państwo młodzi sadzani są kolo siebie, twarz i głowa dziewczyny przykryta jest woalem. Najstarszy mężczyzna z rodziny pana młodego mówi kilka słów, a następnie przedstawia go pannie młodej używając terminu, jakim od tej pory powinna ona zwracać się do niego. Młodzi otrzymują od niego tikka na ich czołach z ryżu zmieszanego z mlekiem i podobnie wykonują sobie oni tikka wzajemnie. Nie ma przy tym kapłana. Teraz para jest już poślubiona zgodnie ze zwyczajem Gurungów i goście mogą spożywać posiłek wraz z gospodarzami.

Kilka lat później przeprowadza się druga ceremonię, która oficjalnie przenosi pannę młodą z jej linii do rodziny męża. To dzieje się na forum wsi. Rodzicom panny młodej wręcza się pieniądze, raksi – regionalną wódkę pędzoną z prosa, oraz ryż, a jej ojciec formalnie przekazuje ją do rodziny męża. To jest oficjalnie zawarty związek. Rząd nepalski wprowadził ostatnio rejestrację związków, która powinna być dokonana po pierwszej ceremonii. Takie formalne potwierdzenie związku na pierwszym etapie czyni drugą ceremonię zbędną.

Wśród młodych, szczególnie w miastach bardzo powszechny staje się obecnie “love marriage”, czyli ślub z miłości. W wioskach zazwyczaj wciąż funkcjonuje stary system wybierania partnerów przez rodziców.

Po urodzeniu dziecko chronione jest przed nieszczęściem poprzez zawieszenie magicznych nitek wiązanych wokół szyi, nadgarstków i kostek. Niemowlę karmione jest na zawołanie, codziennie myte i smarowane oliwką. W ciągu dnia śpi w bambusowej kołysce zawieszonej na werandzie. Kiedy nie śpi, jest noszone na plecach przez matkę, ojca lub rodzeństwo.

Pierwsze ścięcie włosów chłopca opóźniane jest do momentu gdy wioskowy kapłan wyznaczy na to odpowiedni dzień, można więc czasami zobaczyć pięcio- czy sześcioletnich chłopców z opadającymi na plecy włosami. Do osiągnięcia wieku pięciu lat małe dzieci wciąż nie mają żadnych obowiązków i bawią się przez cały czas z rówieśnikami. Potem oczekuje sie od nich by opiekowały się młodszym rodzeństwem, podczas gdy rodzice pracują. Czasem wykonują już drobne zadania jak zbieranie wody. Gdy rosną, wyznacza się im więcej zadań, tak ze w wieku czternastu lub piętnastu lat wykonują oni wszystkie prace dorosłych, za wyjątkiem orki. Nie ma szczególnych rytuałów związanych z osiągnięciem wieku, za wyjątkiem ceremonii obcięcia włosów chłopcom oraz ceremonii dziewczynek, gdy w wieku siedmiu lub dziewięciu lat zaczynają one nosić dorosłą odzież. Ogólnie rzecz biorąc – do wieku pięciu lat dzieci są rozpieszczane, ale już starsze dzieci traktowane są jak młodzi dorośli. Respektują oni oczywiście starszych, ale zasadniczo ich pozycja nie różni się od dorosłych.

Zaszły istotne zmiany w ciągu ostatnich trzydziestu lat w związku z wprowadzeniem szkolnictwa. Każda wioska ma obecnie dostęp do szkoły i edukacja jest obowiązkowa do wieku piętnastu lat. Dzieci uczą się języków obcych – nepalskiego i angielskiego – matematyki, nauk ścisłych i nauk praktycznych jak dieta i zdrowie. Ponadto edukacja daje dzieciom widok na świat zewnętrzny poza wioską i możliwość ucieczki od życia wypełnionego codzienną harówką. Do piątej klasy szkoła jest bezpłatna – płaci się tylko za książki, ale potem trzeba tez płacić za szkołę. Wielu rodziców czyni wielkie ofiary by móc edukować swoje dzieci.

Jako że wioskowa szkoła nie sięga do dziesiątej klasy, dzieci muszą chodzić dalej do regionalnej High Schools, lub zamieszkać w jej pobliżu. Niektórzy rodzice robią drastyczny krok sprzedania swojej ziemi, by przenieść się do miasta i zapewnić dziecku uczęszczanie do szkoły i uniwersytetu. Starają się oni znaleźć tam zatrudnienie w fabryce lub biurze.
Dla większości z dzieci, które nie przeprowadzają się do miasta, dzień wciąż jest pełen fizycznej pracy. Standardowo zaczyna się wyprawą do lasu w celu zebrania drewna lub karmieniem zwierząt, po czym następuje śniadanie. Potem od dziesiątej do czwartej szkoła i najczęściej długa droga do niej. Po powrocie ze szkoły dzieci maja jeszcze pracę w domu lub w polu. W czasie wakacji i w weekendy dzieci pracują wspólnie z rodzicami.

Niskie płace otrzymywane przez nauczycieli szkolnych wiążą się z tym, że oni także są farmerami i rozumieją potrzebę pracy na roli. Wszystko to zmienia się, gdy dzieci wyjeżdżają do szkół w miastach. Nawet jeżeli rodzice pozostają w wiosce, korzenie obumierają bardzo szybko. Ich świat powiększa się o bazary, herbaciane sklepy, kina, samochody i autobusy i chociaż czasami wracają one do wioski, rzadko jednak biorą udział w pracy w polu. Chłopaków miejskich łatwo odróżnić poprzez ich modną odzież i buty. Są oni przygotowywani do miejskiego sposobu życia oferującego jednak ograniczoną liczbę miejsc pracy dla szerokiego strumienia napływających wykwalifikowanych młodych ludzi.

Rzadko spotyka się we wsi importowane zabawki, dzieci raczej grają przy pomocy kamieni, orzechów i jagód, które zastępują im pionki lub szklane kulki. Za pomocą pęcherzy zwierzęcych potrafią zrobić piłkę do gry. Starsze chłopaki ścigają się z kolegami w bieganiu i rzucaniu kamieniami, grają w piłkę nożną lub koszykówkę na zaimprowizowanym boisku. Młodzież lubi oczywiście też posłuchać piosenek przez radio, czytać powieści.
Wciąż jednak najbardziej popularną rozrywka wśród Gurungów jest śpiewanie i tańczenie. Każdy kto spędził choć jedną noc w wiosce Gurungów musiał usłyszeć brzmienie bębna i grupy śpiewających dziewcząt i chłopców. Tradycyjnie piosenki brzmią w języku Gurungów. Osobliwym wydaje się, że ulubionym tematem piosenek w tym społeczeństwie aranżowanych małżeństw jest miłość.

Piosenki, śpiewane przez dziewczęta są inne, niż piosenki chłopców, każda grupka wyśpiewuje inną treść i każde z nich próbuje wywrzeć szczególne wrażenie na płci przeciwnej za pomocą dokuczliwych wycieczek osobistych i przyśpiewek nazywanych “grą gołębi”. Współcześnie jest jednak silna tendencja do śpiewania piosenek raczej nepalskiego popu, które bardzo mocno wpadają w ucho. Chłopcy i dziewczęta tańczą razem lub indywidualnie tworząc przedstawienie dla grupy oglądających.

W regionach odległych wzgórz pasterze wciąż tańczą śpiewając tradycyjne pieśni i akompaniując sobie grą na prostym dwustrunowym instrumencie. Tańczy się powolnymi krokami z wypracowanym ruchem dłoni, śpiewa się krótkie ballady o kilku wersach. Najbardziej znanym tańcem jest “Garda Sheba”, uznawany za tradycyjny taniec Gurungów, pomimo że oryginalnie przybył on z południa.

“Garda Sheba” opowiada historię żony króla Thakuri, która była zobowiązana do rytuału “sati” po śmierci męża, czyli spłonięcia wraz z nim na stosie pogrzebowym. Tańczony jest on w okresie po żniwach, między styczniem i marcem. Mistrz tańca instruuje dwie młode dziewczyny w wieku między dziewięć a szesnaście lat. Pierwszego wieczoru dziewczyny wchodzą w trans. Stoją powoli kołysząc biodrami na boki i wstrząsając palcami. Tańcom towarzyszy rytm bębna oraz niski powolny śpiew męskiego głosu. Dziewczyny mają piękne kostiumy oraz złote naszyjniki i bransolety, girlandy kwiatów i suknie wyszywane u góry złotem. Taniec może trwać nieprzerwanie przez ponad dwanaście godzin a cała impreza zajmuje trzy dni. Rytuał jest przeprowadzany dla konkretnego domostwa lub osoby, która zapłaci pieniądze w kwocie pomiędzy 100 a 1000 NRS. Uzyskane pieniądze stanowią wynagrodzenie dla tancerzy i śpiewaków.

Tradycja tańca “Garda Sheba” obumiera jednak w wielu wsiach. Podobnie zanika niestety rytuał “Rodi” podczas którego młodzi zbierają się by razem tańczyć i śpiewać.
Esencją “Rodi” jest wspólne spotkanie i przebywanie w porze nocnej grup dziewcząt i chłopców w podobnym wieku, zazwyczaj między 14 a 17 lat, praktykowane przez młodzież na całym świecie. Taka grupa “Rodi” pracuje razem na polach w ciągu dnia i zdarza się, że wieczorem ktoś dostaje zaproszenie do domu “Rodi” od płci przeciwnej, by tam wspólnie tańczyć i śpiewać. Tradycyjnie domem tym jest miejsce zamieszkania jednego z rodziców młodych uczestników lub dom innego dorosłego, który na tą noc zostaje “ojcem” lub “matką Rodi”. Dorosły nadzoruje zabawę młodych, pozostaje z nimi całą noc i razem z nimi śpi. W czasie nocy “Rodi” młodzież często śpiewa i tańczy całą noc, czasami robią też ekspedycje do sąsiedniej wsi; wracają wówczas o świcie, by podołać zadaniom dziennym. Nie zdarza się w tym społeczeństwie, by w czasie takiej nocnej imprezy zaistniała swoboda seksualna. Zasadniczo młodzież zachowuje się raczej tak, jak w szkole, korzystając z możliwości bezpiecznej zabawy wspólnie z nieco starszymi i doświadczonymi. Ta niewinna i wysoce użyteczna instytucja obumiera obecnie dość szybko na wioskach, wypierana przez hinduskie wartości i presję miasta. Tradycja ta stanowiła niegdyś obiekt krytyki ze strony hinduskiej jako niemoralne działanie. Wygląda, że obecnie nie jest to już dla nikogo problemem.

Większe jednak zagrożenie leży w fakcie, że wspólna praca i wspólne wartości mają dla społeczności coraz mniejsze znaczenie, ponieważ wielu młodych ludzi opuszcza wioski udając się do miast lub na zatrudnienie w Indii, praca na wsi zaś staje się fuchą dla robotników płacowych. Rzecz w tym, że silny rozdział pomiędzy pojęciami “harować” i “odpoczywać”, “praca” i “zabawa” wydaje się bazować na definicji zachodniej. Dobrze połączyć śpiewanie i flirtowanie, by usprawnić pracę w polu, a wieczorem spotkać się by wspólnie tańczyć i śpiewać przy łuskaniu fasoli, lub poflirtować podczas wyczesywania wełny. To wyjaśnia, dlaczego ciężką prace wykonuje się tak szybko i wesoło.

Tym co uderza podróżnych przybywających na wyżynę tybeto-birmańską jest kobieca otwartość i pewność siebie. Pomimo, że jedzą jako następne w kolejności po mężczyznach, nie mogą być kapłanami i nie angażują się zbyt widocznie w życie publiczne, to jednak robią większość czynności dozwolonych mężczyznom i zasadniczo uważa się ich za równoprawne. Kobiety mogą posiadać ziemię na własność, a jako wdowa lub córka czasami bywają najbogatszym człowiekiem we wsi. Otwierają sklep lub biznes; podczas nieobecności swojego męża prowadzą gospodarstwo, wynajmują pracowników, sprzedają plony oraz aranżują wszystkie działania związane z sadzeniem i żniwami.

Nawet krótka znajomość z wioską Gurungów objawi nam, że kobiety pracują ciężej od mężczyzn. Podczas gdy mężczyźni relaksują się rozmową lub grą, kobiety rzadko odpoczywają. Wychodzą za mąż, a następnie rodzą swoje dzieci bez anestezji i najczęściej bez położnej; karmią piersią bez przerywania swojej pracy. Są one niezmiernie wytrzymałe, elastyczne i pogodne. Mieszają się z młodymi i starymi mężczyznami bez żadnych oznak uległości, czy zbędnej kokieterii. Przyłączają się z zapałem do sprośnych czasami śpiewów i żartów, a także często przeprowadzają rodzinne rytuały. Pełnią tez kluczową rolę w ceremonii pośmiertnej. Pomimo, że życie ich wypełnia ciężka fizyczna praca, może ono wydawać się ciekawsze i lepsze ludziom z z Zachodu, niż życie kobiet w innych częściach świata, czy nawet w sąsiedzkiej społeczności Brahminów. Mały nacisk kładziony jest na seksualną czystość kobiet i nie są one ściśle oddzielane od mężczyzn w okresie porodu czy menstruacji.

Nie robi się jakiejś wielkiej sprawy z pokwitania, nie ma specyficznych rytuałów ani segregacji gdzie mają siadać kobiety, nie wykonuje się upokarzających operacji na organach seksualnych ani bolesnych tatuaży. Utrata czystości przed ślubem nie jest dobrze widziana, ale córka nosząca nieślubne dziecko rzadko bywa odtrącona przez swoją rodzinę. Aborcja nie jest pochwalana i zdarza się niezwykle rzadko. Zarówno rozmawiając z kobietami jak i mężczyznami słyszymy o równości płci i – jeżeli drążyć – twierdzi się raczej, że najsilniejsze są kobiety, które trzymają finanse i kierują życiem rodziny lub wiejskiej społeczności.

Odwiedzając wioskę ludzi Tamu-mae widzi się wielu starszych mężczyzn i kobiety. Warto nadmienić, że osoby te nie oddają z wiekiem swoich ekonomicznych, socjalnych czy rytualnych funkcji. Do samej śmierci osoby starsze są użyteczne: mielą, przędą, plotą kosze i maty, młócą proso, łuskają fasolę opiekują się dziećmi i zasadniczo umożliwiają młodszym wykonywanie cięższych prac. Ponadto, im są oni starsi, tym bardziej wzrasta ich duchowy status. Komunikują się z duchami, chodzą na pielgrzymki, prowadzą rodzinne rytuały i służą jako familijny kapłan. W społeczności Gurung zaś dzieci dają tyle ile otrzymały; rodzice mogą oczekiwać od swoich dzieci szacunku, poważania i pomocy w każdy możliwy sposób w swoim starszym wieku. To jedna z największych powinności. Idea “domów starców” nigdy nie mogłaby mieć miejsca w filozofii Gurungów.

Ludzie na zachodzie dalecy są od obaw, zagrożeń i ryzyka, jakie codziennie spotyka Gurungów. Jednym z największych są zmiany pogodowe: opady gradu latem mogą zniszczyć plony ryżu i kukurydzy. Deszcz w czasie żniw powoduje, że ryż zaczyna pleśnieć i psuć się , gdyż leży na polach. Zbyt mało lub zbyt dużo deszczu w niewłaściwym czasie może zaprzepaścić tygodnie pracy. Nie istnieje żaden fundusz ubezpieczeniowy, a na ubogi okres przewiduje się minimalną ilość jedzenia. Ryzyko zawsze jest blisko.

Domy kryte strzechą mogą łatwo zająć się ogniem i – pomimo że sąsiedzi pomogą odbudować dom i dadzą trochę jedzenia – rodzina będzie przez jakiś czas skazana na ubóstwo.
Osuwiska ziemne mogą nie tylko zmieść cenne pola uprawne, ale także i domy. Niewielkie osuwy zdarzają się corocznie. Po przejściu takiej lawiny skał, kamieni i błota, ludzie obawiają się, że ich dom tez może zostać zmieciony. Niedźwiedzie, tygrysy i leopardy czasami też atakują ludzi, a dość często zabijają ich zwierzęta. Istnieje wysokie zagrożenie ze strony jadowitych węży. Zbieracze miodu – mimo swojego profesjonalizmu – podczas każdej wyprawy ponoszą ryzyko upadku z dużej wysokości. Jedyna bezpieczną ochrona przed tymi zagrożeniami jest kolektywna, obopólna pomoc.

Osoby starsze muszą liczyć na opiekę swoich dzieci, ponieważ nie funkcjonuje żaden system emerytalny, za wyjątkiem służby wojskowej. Obszar leży zbyt wysoko dla infekcji malarii i chociaż czasami zdarza się wystąpienie zapalenia opon mózgowych, to jednak poważne zagrożenia z tej grupy chorób pozostają pod kontrolą. Jakkolwiek jednak śmiertelność niemowląt ocenia się wciąż bardzo wysoko – przynajmniej jedno dziecko na piętnaście umiera w pierwszym roku życia. Najczęstszą przyczyną jest odwodnienie wywołane biegunką przy zakażeniu amebą lub bakteryjnym. Wilgotne miesiące od czerwca do września są szczególnie niebezpieczne, ponieważ woda przepełniająca latryny i woda gruntowa mieszają się a następnie używane jako woda pitna.

W ciągu ostatnich lat sytuacja znacznie poprawiła się dzięki doprowadzeniu rur ciągnących wodę z czystych miejsc i to znacznie ograniczyło infekcje. Ponadto powszechnie są obecnie znane i stosowane techniki nawadniania doustnego.

Podstawowa opieka zdrowotna jest od kilkunastu lat rozszerzana także poza miasto. Obecnie w każdym “Panchayat” lub dystrykcie znajdują się punkty zdrowotne. Medykamenty są sponsorowane głównie z organizacji charytatywnych.

Dzieci przez większość roku chodzą przeziębione, dorośli często mają pasożyty jelitowe, cierpią na bóle głowy. Wiele osób cierpi na infekcje oczu a osoby starsze dość często maja kataraktę. Powszechne są różnego pochodzenia wrzody oraz choroby skórne.

Pomimo to jednak każdy odwiedzający jest w stanie zauważyć pogodę ducha Tamu-mae oraz ich zdolność do pracy niezależnie od samopoczucia.

Nie zdarza się wśród nich, by ktoś zachował się niewłaściwie, a następnie uzasadniał to złym samopoczuciem, jak często nawykliśmy to robić na Zachodzie. Wydaje się być zaskakującym, że pomimo dźwigania ogromnych ciężarów, co na Zachodzie często prowadzi do nadmiernej liczby skręceń i zwichnięć, powikłań mięśniowych lub kostnych, takie dolegliwości sa u nich rzadkie. Reumatyzm i zapalenie stawów nie są powszechnie znane, chociaż niektóre starsze osoby są pochylone i narzekają na ogólne bóle ciała. Można więc – jeżeli zagłębić się w przyczyny swoich dolegliwości – zastanowić się nad samym stylem życia jako źródłem zdrowia.

Farmy Gurungów leżą na zboczach najwyższych gór na świecie i wspinaczka na wysokość pomiędzy tysiącem a trzema tysiącami stóp podczas żniw lub zbierania drewna jest normalna rzeczą. Na tych wysokościach siły zwierząt pociągowych używa się w stopniu minimalnym. Na prostej diecie z ryżu lub prosa noszą oni w czasie żniw na swoim grzbiecie około trzy duże worki ryżu dziennie, z których każdy waży tyle co on sam, na wysokości około tysiąca stóp, gdzie leżą ich pola uprawne. Dziewczynki powyżej czternastego roku życia dźwigają ciężary, z którym dorosły Europejczyk nie przejdzie kilkunastu metrów.

Dieta Gurungów w wioskach zmienia się dość szybko i niestety na gorsze. Kiedy trzymane były jeszcze duże stada zwierząt w wioskach, mieli oni wysokoproteinową dietę z dużą zawartością wapnia. W Thak przeciętna rodzina Gurung w latach ’70 jadła mięso średnio trzy razy w tygodniu. Obecnie – jedynie za wyjątkiem większych festiwali – jedzą oni mięso dwa razy w miesiącu. Deficyt mięsa częściowo rekompensowany jest warzywami. Najbardziej popularna jest soczewica będąca wartościowym źródłem protein, z której przygotowuje się daal podawany praktycznie do wszystkiego. Zwiększona uprawa zielonych warzyw oraz ziemniaków jest ważna szczególnie w wysokich regionach. Ghee, tłuszcz robiony z mleka oraz miód dzikich pszczół skalnych są obecnie zastąpione przez kupowany olej sojowy i cukier.

Wstając rano – między czwartą a piątą rano i o szóstej zimą – pija słodzoną herbatę, zimą z dodatkiem imbiru. Śniadanie jest między dziewiątą a dziesiąta i zawiera ryż lub ciasto z zrobione z prosa lub kukurydzy nazywane “pengo” z daalem i czasami z odrobiną warzyw. To jest duże śniadanie, które musi zapewnić energię na cały dzień pracy. Najczęściej nie jedzą oni do wieczora, kiedy mają drugi posiłek znowu składający się z ryżu lub pengo z daal. Jeżeli wykonują ciężką pracę z dala od domu zabierają ze sobą trochę jedzenia – termos herbaty i trochę kukurydzy. W czasie żniw, gdy dźwigane są ciężkie wory ryżu z pól uprawnych zjada się trochę przekąsek w przerwie, by mieć siłę na niesienie kolejnego worka. Taka dieta jest może monotonna, ale niespodzianie łatwo można do niej przywyknąć. Szybko można się przekonać, jak wiele jest rodzajów ryżu, które subtelnie różnią się smakiem i swoją konsystencją.

Po wieczornym posiłku dzień pracy się kończy i zaczyna się życie społeczne. Wiele osób – zarówno młodych jak i starych – odwiedza się nawzajem by poplotkować lub wspólnie śpiewać, ale około dziewiątej wieczorem większość ludzi kładzie się już spać, czasami za wyjątkiem młodych kobiet i mężczyzn, którzy lubią tańczyć i śpiewać długo w nocy.
W miastach zamieszkiwanych głównie przez kastę Newarów jest tradycja spożywania obejmująca śniadanie – lunch – kolację. Styl ten przejmują Gurungowie, którzy stają się uczniami i pracownikami biurowymi, choć nadal starają się trzymać się wzorca wiejskiego jedzenia.

Gurungowie są nieskruszonymi pijakami i zatrucia alkoholowe zarówno mężczyzn jak i kobiet dość często zdarzają się w ich społeczeństwach. Głównym napojem jest rakshi – wódka zrobiona z prosa destylowana we wsi, będąca zarówno mocna jak i tania w produkcji. Przeciętne gospodarstwo domowe konsumuje kilka butelek miesięcznie. Fermentowane piwo również jest robione z prosa lub ryżu i pite w ogromnych ilościach. Pija oni także duże ilości herbaty.

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: