Z Goa do Auroville, Tamil Nadu

Z Goa do Auroville, Tamil Nadu

Sorry there has been a problem with your feed.

Komunikacja zbiorowa na Goa jest jak piwo – w stosunkowo niskich cenach

Półgodzinna jazda autobusem z Agondy do Chaudi (miasta zwanego również Canacona) kosztuje 10 rs. Aby dojechać z Chaudi do naszego domu, który znajdował się około 2 km dalej za Agondą – przy Gurukul School – płaciliśmy 15 rs od osoby. Dzieci do lat 6 jadą za darmo.
Podobnie jest z połączeniem kolejowym.

Dojechawszy do Chaudi wysiedliśmy jakieś 500 metrów przed Canacona Bus Stand – czyli docelową stacją trasy autobusu – i podążyliśmy za strzałką wskazującą drogę do Canacona Railway. Stacja leży 100 metrów od głównej drogi prowadzącej przez Canaconę. Wyposażona jest w kasy, toalety oraz sklepik oferujący gorący czai, kawę, kanapki i słodkości.

Bilet na pociąg regionalny kupiliśmy swobodnie godzinę przed odjazdem. Pociąg do Margao (Madgaon) jeździ kilka razy w ciągu dnia – wybraliśmy Mangaluru-Madgaon Passenger odjeżdżający o 11.47.

Do Margao mogliśmy dojechać także autobusem bezpośrednio spod naszego domu. Autobus odjeżdża kilka razy w ciągu dnia – rano o 9.30 – i jedzie półtorej godziny. Nie wiedzieliśmy jednak jak przemieszczać się w Margao pomiędzy dworcem autobusowym i kolejowym, dlatego też opcja kolei wydała się nam ciekawsza.

Dojechawszy do Margao skierowaliśmy się od razu do cloak room z zamiarem okresowego pozbycia się plecaków za niewielką opłatą, jak to robimy na większości stacji. Tam jednak okazało się, że potrzebujemy mieć własną kłódkę do tego celu i wskazano nam gdzie ją kupić. To zmieniało oczywiście koszt tej usługi, zasiedliśmy więc w poczekalni razem z naszym bagażem.

Tymczasem poszliśmy sprawdzić przyznane nam miejsca w pociągu. Do tej pory zazwyczaj opłacaliśmy przejazd koleją w trybie TATKAL otrzymując bilet z wyznaczonym numerem wagonu i miejsca. Tym razem tatkal nie był dostępny, zakupiliśmy więc bilet RAC – Reservation against canceleation.
Bilet RAC gwarantuje przejazd na danej trasie w wybranym czasie. Jednak miejsce, które przysługuje by odbyć tą podróż zostaje przyznane dopiero dwie godziny przed planowanym odjazdem, należy więc zasięgnąć informacji u kierownika stacji, z której odjeżdżamy, podając numer PNR znajdujący się na górze biletu. Taka dziwna procedura – według agenta, który nam go sprzedał – spowodowana jest planowanym dołączeniem dodatkowego wagonu/ ów do składu.

Bilet RAC zakupiliśmy w Agondzie w biurze podróży dziesięć dni przed odjazdem. Za trzy miejsca w pociągu Chennai Express na trasie z Madgaon do Chennai Central (czyli Madras) w klasie Sleeper non AC (bez klimatyzacji) zapłaciliśmy 2000 rs.

Chennai Ex.odjeżdża z Madgaon o 15.40. W Chennai byliśmy około 11 nastepnego dnia rano. Zamierzaliśmy szybko dotrzeć do Puducherry, a następnie do Auroville. Wybór mieliśmy pomiędzy pięciogodzinną jazdą autobusem a trzy-i-pół-godzinną jazdą pociągiem regionalnym. Pociąg do Pondicherry jednak odjeżdżał dopiero o szóstej wieczorem.

Chociaż część autobusów z Chennai do Pondi leci trasą nadbrzeżną – beach road – co daje możliwość wysiadki tuż przy Auroville, to jednak znowu wybraliśmy pociąg: kolej indyjska wciąż wydawała nam się bardziej przyjazna i komfortowa.

Ze stacji Chennai Central przeszliśmy przejściem podziemnym prowadzącym pod główną arterią metropolii na sąsiednią stację – Chennai Park – komunikującą części miasta. Z Chennai Park dojechaliśmy do sąsiedniej Chennai Egmore – w cenie 4 rs za bilet – skąd miał odjeżdżać pociąg do Pondi.

Bilet do Pondi mogliśmy zakupić dopiero 2 godziny przed odjazdem. Na przeciw dworca – przeciąwszy ruchliwą arterię – znajdowała się kilka punktów oferujących co kto lubi – kurczaka, rybę, dal i paratha. Potem jeszcze czekaliśmy i dopiero przed czwartą dostaliśmy bilety.

Nasza wiara w kolej indyjską została tym razem naderwana. Winą można oczywiście obarczyć moją niewiedzę: w trakcie zakupu urzędnik w okienku zapytał czy chcę bilet taki czy inny – na co odpowiedziałam, że normalny, nie wnikając w różnice. Cena była stosunkowo niska, co wyjaśniło się przy zajmowaniu miejsc. Gdy przyjechał pociąg wsiedliśmy tam, gdzie się dało. Szybko jednak wyjaśniło się, że to są miejsca z rezerwacją. Miejsca na które opiewał nasz bilet znajdowały się w zatłoczonym wagonie.

Mieliśmy więc okazję zetknąć się z klasą podróżującą tańszymi liniami – konfrontacja grubego Tamila, który zdecydował się rozłożyć swe ciało na górnej pryczy w wagonie z rozwrzeszczanymi babkami domagającymi się kultury zapewniła nam spektrum atrakcji tego wieczoru.

Pociąg jechał prawie cztery godziny i do Pondi dotarliśmy późną nocą. Od razu skierowaliśmy się do hoteliku, gdzie za pokój rodzinny zabuliliśmy 1300 przy obietnicy, że wychodzimy o 9 rano – sezon turystyczny był w pełni.

Rankiem popijając po drodze tamilską masala chai przemaszerowaliśmy do głównej arterii miasta którą leciał jadący nadbrzeżną trasą autobus do Auroville. Cena od osoby – 9 rs. Wysiedliśmy w znanym nam miejscu przy beach road w pobliżu wsi Kuilapalayam, gdzie skręciwszy w lewo można było podążyć do Aurovilla. Tym samym miejscu, które moglibyśmy osiągnąć wsiadając do autobusu relacji Chennai – Pondicherry jadącego trasą beach road.

Komunikacja zbiorowa w samym Auroville istnieje, my jednak nigdy z niej nie korzystaliśmy. Są to małe autobusiki, których odjazdy można sprawdzić w aurovillskim tygodniku News&Notes dostępnym tu – News & Notes.

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: