Kremacja w Indiach i Nepalu

Kremacja w Indiach i Nepalu

Chociaż na Zachodzie dziś już także wykonuje się kremacje…

to wyglada to zupełnie inaczej, niż w kraju Shivy.

Tam przywykliśmy robić wszystkie te sprawy w sposób tak cichy i cywilizowany, jak to tylko możliwe. W Europie zajmują się tym odpowiednie zakłady a my otrzymujemy już tylko urnę z popiołem. Gwarancji, że jest to ten właśnie popiół nie ma, ale nasz system nerwowy może pozostać niewzruszony. W Indiach i Nepalu taka postawa to śmierć za życia – nasza własna.

Tradycja kremacji

W kulturowym kręgu Południowej Azji rodzina uczestniczy w rytuale pożegnalnym od poczatku do końca. Koszt samego rytuału kremacji jest spory, gdyż do palenia stosuje się jedynie naturalne materiały – drewno i naturalne oleje, trzeba też opłacić obsługę związaną z podkładaniem, całuny i wieńce.

Obok ghatów są także i elektryczne krematoria, w których spalane są ciała ubogich. Jednak ważnym wydatkiem rodzinnym jest pożegnanie krewnych zgodnie z tradycją. Dlaczego? Po prostu uważa się, że sposób ten jest gwarancją odrodzenia w korzystnych warunkach.

Zwykle kremacje odprawia się nad rzekami przy dużych hinduskich świątyniach. Dlaczego rzeka? Wszystkie rzeki są w tradycji wedyjskiej uważane za święte, dlatego też ciało zmarłego powinno spłynąć wraz z prądem dla gwarancji dobrego odrodzenia. Szczątki zmarłych – często nie do końca spalone, lub nawet tylko nadpalone, jeśli rodziny nie stać na wystarczającą ilość drewna – są wraz z popiołem zmywane do rzeki.

Czasami zmarłych nawet nie kremuje się, a tylko puszcza ciało z prądem rzeki po odprawieniu rytuałów. Zgodnie z naukami świętych ksiąg istnieje siedem rodzajów zmarłych osób, których nie należy kremować – są to między innymi święci mężowie sadhu oraz… osoby chore na padaczkę.

Pasupatinath, Kathmandu

W stolicy Nepalu, Kathmandu najwięcej kremacyjnych ognisk płonie w świątyni Pashupatinath. To duży kompleks świątynny stanowiący święte miejsce dla wyznawców hinduizmu. Tu przychodzą medytować – a także zarabiać – święci sadhu. Tu przesiadują osoby oczekujące na rychłą śmierć, a także – z czym spotkaliśmy się – matki z umierającymi dziećmi. Wierzy się, że opuszczenie ciała w tym miejscu jest także wspaniałą gwarancją dobrego odrodzenia. To miejsce to także małpi raj, w którym nieuważni turyści często stają się ubożsi o swój podręczny bagaż czy wygladający ciekawie telefon.

Wizyta na ghatach w Pasupatinath, Kathmandu

W Katmandu mieliśmy całkiem interesujące doświadczenie związane z ghatami. Szwędaliśmy się po mieście już jakiś czas poszukując miejsca gdzie by spocząć. I zobaczyliśmy wzgórze z prowadzącymi do góry schodkami, na których siedziały małpy jakby czekając, aż podążymy za ich zaproszeniem. Na wzgórzu była wielka polana, gdzie lokalsi siedzieli na kocykach a wokół biegały dzieci, małpy i spacerowały krowy. Do pełni tego sielskiego obrazu brakowało nam jakiejś przekąski. I nagle zaczęło pachnieć kiełbaskami.

Wizyta w Pasupatinath, Kathmandu

Kiełbasek raczej się w Nepalu nie spotyka, czasem parówki, może sekuwa – grilowane mięso, ale to pachnie inaczej. Potem okazało się, że zapach przyniósł wiatr z ognisk krematoriów. Nagraliśmy materiał, a potem śmialiśmy się i żartowaliśmy, czy aby na pewno można pisać o takich niesmacznych niuansach.

Ghaty w Varanasi

Wybrzeże Gangesu w Varanasi to najświetsze miejsce w którym można skremować i oddać świętej rzece ciało zmarłego. Tam też pali się wieczny świety ogień podtrzymywany przez brahminów. Świętego ognia nie schwytaliśmy. Na filmach prezentują się tylko ghaty „na sucho” – bez spalania.

Wybrzeże Gangesu, Varanasi

Ram Ghat, Pokhara

Jednak najbardziej spektakularna była kremacja na Ram Ghat nad rzeką Gandaki w Pokharze. Ram Ghat jest położony na terytorium buddyjskiej świątyni tradycji Kagyu. Film ma tylko dwie minuty, ale proces palenia ciała jest wyraźnie widoczny. W czasie kremacji krewni zmarłego wesoło gawędzą obok ogniska. Zasponsorowali oni biesiadę pożegnalną, z której ugoszczeni zostali z ręki wysokiego lamy prowadzacego pudżę pożegnalną wszyscy przybyli na kremację – także i my.

Rytuał spalania na Ram Ghat, Pokhara

Ciekawostką jest, że ten film w naszej kolekcji wideo cieszy się bardzo dużą popularnością.

Rytuał w Kuilapalayam, Tamil Nadu

Wśród naszych doświadczeń w tym zakresie jest też pożegnalny rytuał – czy może po prostu czas dla rodziny – z naszej wioski w Tamil Nadu. Rodzina wypożycza przezroczystą trumienkę z pleksi, którą wystawia z przyodzianym w najlepsze kreacje ciałem na ulicę. Sąsiedzi przychodzą złożyć kondolencje i ofiarować pożegnalne podarki.  Rodzina  wynajmuje orkiestrę i jeśli zmarły był bogaty to na ulicy niemal cały dzień rozbrzmiewa wcale nie „pogrzebowa” muzyka.  Krewni, szczególnie bliskie kobiety zmarłego (do tej pory widzieliśmy jedynie pożegnanie zmarłych mężczyzn) głośno lamentują. Lamentowanie oraz wszystkie ceremonie i rytuały pośmiertne, w które kultura tamilska jest bardzo bogata pomagają im uporać się ze smutkiem po utracie.

Pożegnianie z ojcem, meżem i wielkim bossem wsi, Tamil Nadu, Indie

Subskrybuj mój kanał youtube.  Poniżej jeszcze jeden film z okolic ghatów: Varanasi.

Spacer wybrzeżem Gangesu, Varanasi

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: