Bangladesz: jak nie przyznali nam wizy indyjskiej

Bangladesz: jak nie przyznali nam wizy indyjskiej

Opisałam ostatnio szczegółowo jak wypełnić poprawnie formularz wizowy i czego wymaga procedura o wizę do Indii.

Tak i my wykonaliśmy wszystkie niezbędne czynności. Jeden z formularzy poprawialiśmy dwukrotnie korzystając za drugim razem z komputera w Visa Center dzięki uprzejmości urzędnika, który sprzedawał kawę.

Złożenie wniosków

Ostatecznie złożyliśmy wszystkie sześć wniosków poprawnie wypełnione. Nasza urzędniczka w okienku nr 1 przyjęła nasz zestaw dokumentów a następnie poinformowała nas w następujących słowach o polityce konsulatu:

„Drodzy państwo. Wniesiecie teraz opłaty wizowe, które – w przypadku nieprzyznania wizy – nie zostaną zwrócone. Po drugie – nie otrzymacie też informacji dlaczego wiza nie została przyznana.”

Zabrzmiało groźnie, ale cóż było robić – chcieliśmy do Indii. Opłaciliśmy więc wszystko jak należy i z kwitkami oddaliliśmy się by czekać na swój termin.

Termin odbioru

Na rachunkach mieliśmy wypisaną datę 3 października w godzinach od 1 do 4. Urzędniczka załączyła do niej informację słowną o tym, że może przyjść na podany w formularzach numer bangladeski wiadomość sms i wówczas mamy się stawić następnego dnia roboczego (przy czym weekend w Bangladeszu jest w piątek-sobotę) w godzinach podanych na kwitku. W przeciwnym razie mamy się stawić o podanej dacie 3.X.

Sms nie przyszedł, pojechaliśmy więc do Jamuna Futer Park owego 3.X. Siedliśmy na ławeczce i czekaliśmy na wezwanie do okienka. Czekając wypełniliśmy nasze osobowe dane na liście wyszczególniającej osoby, które przybyły z wizytą. Nie czekaliśmy długo. Urzędniczka wezwała nas, by powiedzieć jedynie, że mamy stawić się w przyszłym tygodniu, gdyż wizy nie są jeszcze gotowe.

Pojechaliśmy więc z powrotem do naszego hotelu, gdzie rozpakowaliśmy nasze gotowe do podróży plecaki. Mieliśmy czekać teraz na wiadomość sms.

Kolejny termin odbioru

Przyszła w niedzielę – pierwszego dnia tygodnia w tym kraju. W poniedziałek więc punkt o 12 wymaszerowaliśmy z naszego hoteliku do autobusu kierującego się do Jamuna Future Park. W Visa Center znów usiedliśmy grzecznie na krzesełkach czekając na wezwanie.

Nie kazano długo czekać. W międzyczasie wpisaliśmy się na listę jak i poprzednio.

Poproszeni do okienka podpisaliśmy odbiór paszportów i niecierpliwie wertowaliśmy kartki w poszukiwaniu nowych wiz. „Aha, nie możecie znaleźć waszych wklejek wizowych. Spokojnie. Proszę sobie usiąść i poszukać.”

Tak więc usiedliśmy znów na krzesełkach i po kolei przeglądnęliśmy wszystkie paszporty. W końcu zwróciliśmy się do urzędniczki, która wzięła do ręki jeden z paszportów i również go przewertowała. „Aha, nie dali wam więc wiz, jasne.”

Wiz nie było. Tak wiec nie wrócimy do kochanej Indii. Pojechaliśmy do hoteliku rozpakować gotowe plecaki i zastanawiać się nad nowym kierunkiem eskapady.

Subskrybuj mój kanał youtube – filmy poniżej.

Jak wygląda Jamuna Future Park z autobusu

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: