Polska – India: różnice w przekazie kultury

Polska – India: różnice w przekazie kultury

„W kierunku psychicznym poznali oni
tajemnice tak głębokie, że my, Europejczycy, nawet u ich progu
jeszcześmy nie stanęli.”
– Antoni Lange, wstęp do „Valmiki Ramajana”, 1909

Wykupując wycieczkę do Indii dostajemy obietnicę ujrzenia głównie architektonicznego dorobku kraju.

Trend ten – biegania po ziemskich pozostałościach dawnych kultur – został zapewne stworzony przez ludzi chcących w ten sposób doświadczyć pośród starych murów autentycznego klimatu przeszłości.

Czego zaś szukałby w Polsce indyjski brahmin przybywający by poznać naszą kulturę? Na pewno nie starych, obsikanych cegieł… Zapyta on swych przewodników: „Jakie są wasze najstarsze teksty i w jaki sposób je wam przekazano?”

Jeśli w odpowiedzi usłyszy, że najstarsze są „Kazania Świętokrzyskie” z XIII wieku, które ocalały przypadkiem wklejone w grzbiet jakiegoś inkunabułu łacińskiego, złapie się za głowę ze zdumienia. A gdzie przekazy słowiańskie pozostałe z waszej słowiańskiej historii?

Jeśli spróbujemy tłumaczyć się wskazując na przyswojone przez nas dziedzictwo kultury greckiej, nasz brahmin odpowie: „Wspaniale, kiedy będzie najbliższa recytacja publiczna „Iliady”? Chciałbym jej posłuchać.”

Otóż język i literatura zawsze stanowiły dla Indusów najważniejszy element ich tożsamości kulturowej. Literatura wedyjska przekazywana ustnie, uważana przez nich za objawioną przetrwała co najmniej trzy i pół tysiąca lat. Stanowi podstawę całej późniejszej literatury sanskryckiej – zarówno literatury pięknej jak i naukowej. Z biegiem czasu jednak stawała się dostępna tylko najwyżej wykształconym brahminom.

Miejsce pism sanskryckich zajęła literatura epicka – tzw. itihasa – czyli historia, która w postaci dwóch wielkich epopei indyjskich: „Mahabharaty” i „Ramayany” zasadniczo zdeterminowała charakter obecnej kultury indyjskiej. To właśnie te dwie epopeje śpiewane i recytowane w najodleglejszych wsiach najpierw po sanskrycku, potem w tłumaczeniu na język regionalny spełniały rolę miejsc pamięci narodowej budując osobowość każdego Hindusa od najmłodszego wieku.

Nie można wyobrazić sobie Indii bez Arjuny i Krishny, czy bez braci Pandava i Kaurava, bohaterów „Mahabharaty”. Nie można sobie wyobrazić Indii bez Ramy i Sity, gdyż jest „Ramayana” – obok „Mahabharaty” – jednym z kamieni węgielnych indyjskiej kultury.

Autorstwo oryginału „Ramayany” pisanego w sanskrycie tradycja przypisuje Walmikiemu. Drobiazgowe badanie tekstu wskazuje na – mniej więcej – piaty wiek p.n.e. Całość składa się z ponad 24 tysięcy sloka – szesnastozgłoskowych dwuwierszy spisanych w 7 księgach.

Tradycja indyjska przekazuje historię o tym, jak niegdyś poeta Walmiki wyszedł do lasu by zebrać drewno na ogień ofiarny. Wówczas na jego oczach strzała przeszyła ciało żurawia, gdy ten igrał właśnie ze swą samicą. Na ten widok z ust poety wyrwały się następujące słowa:

„O myśliwcze, obyś przez całą wieczność nie zaznał spoczynku,
Boś zabił jednego z pary żurawi przepełnionego miłością.”

Słowa wypowiedziane przez Walmikiego niosły głęboki smutek – „soka” – i za tym emocjonalnym przekazem poszła nazwa po raz pierwszy zastosowanej „sloka” – szesnastozgłoskowej formy poetyckiej.

Na przestrzeni wieków rytm i urok sanskryckiego zgłoskowca był kolejno tłumaczony na współczesne języki regionalne Indii. I tak wersja tamilska powstała w XII wieku za sprawą Kambana. Treść jej została nieco przekształcona łagodząc niektóre dramatyczno-romantyczne wizje Walmikiego. Oto w oryginale Rawana porywa Sitę chwytając ją brutalnie za włosy i uda. Czytanie o takim świętokradztwie jest dla wyznawców nie do przyjęcia, Kamban więc kreuje w swej tamilskiej wersji „Ramayany” sytuację, gdy zakochany demon porywa Sitę wraz z wyciętym dookoła kawałkiem ziemi. W tej oto wersji poznajemy „Ramayanę” w polskim przekładzie tłumaczonym z Narayana.

Około XIII wieku za sprawą Ciramana powstaje w sąsiedniej Kerali wersja w języku malayam. Około 100 lat później za sprawą Kryttibasha powstaje wersja bengalska eposu, w której bohater nie jest już potężnym bogiem, ale bogiem wcielonym, zwiewnym, pełnym współczucia romantykiem.

Około XVI wieku powstaje w Benares „Ramacharitmanas” autorstwa Tulsidasa. Dzięki sugestywności wizji autora staje się ona niezwykle popularna, a sam autor staje się postacią czczoną do dziś w tym starożytnym miejscu. Treść tej wersji epopei zostaje w całości wypisana na marmurowych płytach ściennych świątyni Tulsimanas Madir wybudowanej specjalnie dla tego celu w latach sześćdziesiątych XX wieku.

Po drugiej zaś stronie Gangesu w Ramnagar, siedzibie maharadży Benaresu odbywa się corocznie Ramlila – trwające niemal miesiąc widowisko misteryjne przyciągające tysiące widzów-wyznawców. Wierzą oni, że udział w tym misterium oczyszcza z grzechów i gwarantuje bliskie obcowanie z boskim Ramą.

Religia i literatura splotły się w Indiach w jeden węzeł tak mocno zaciśnięty wokół serc i umysłów Hindusów, że dziś nie można wyobrazić sobie tego kraju bez „Ramayany”.

Wywód powyższy stanowi skrót posłowia autorstwa Krzysztofa Byrskiego do polskiego wydania „Ramayany” tłumaczonego z R.K.Narayana.

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: