Społeczeństwa prymitywne
Czasami czytając wnioski współczesnych naukowców na temat życia naszych przodków 10-20-100 tysięcy lat temu można być zaskoczonym prymitywnością sądów wysoce inteligentnych, ale zupełnie nieświadomych prawdziwego życia specjalistów. Niestety, to właśnie ci ludzie tworzą program historii podawany w szkołach.
Wyobraź sobie myśliwych, którzy w ciągu kilku pokoleń przemierzyli kulę ziemską wzdłuż i wszerz.
Jednocześnie w stacjonarnych kulturach rolniczych większość ludzi może przez całe życie nie jechać dalej niż do sąsiedniej miejscowości, wykonując przez całe życie tę samą monotonną pracę.
Kto ma większe doświadczenie życiowe, myśliwy czy rolnik?
A może chłopiec wychowany w inteligentnej rodzinie, który życie zna z książek, może okazać się mądrzejszy od człowieka, który pół świata przeszedł pieszo? Może tak tylko myśleć, tworząc bajki we własnej wyobraźni. Dlatego w naszych czasach myśląc o starożytnych plemionach mówimy o kulturach prymitywnych.
Dziś dominuje kultura rolników, która uważa myśliwych i pasterzy za nieokrzesanych prymitywów. Chociaż jeśli przyjrzeć się bliżej psychologicznym portretom ludzi, różnica między myśliwymi a rolnikami polega na tym, że myśliwy z natury swojego zawodu nie może bać się ani zwierząt, ani ciemności nocy w lesie czy dżungli. Współcześni turyści na przykład są zazwyczaj bardzo zaskoczeni, gdy dowiadują się, że dzieci mieszkające w dżungli mogą bezpiecznie iść nawet nocą do krewnych mieszkających kilka kilometrów dalej.
Współczesna kultura, która stworzyła ludzkie zoo, w jakim teraz żyjemy nie zna życia bez strachu. Natomiast mieszkańcy dżungli uważają strach za zwierzęcą przypadłość.
Która z tych kultur jest prymitywna? Czy cała ta naiwna romantyczna arogancja wyższości rasowej i kulturowej jest największym osiągnięciem systemu niewolniczego?
Ale wystarczy tylko zapoznać się gdzieś w tajdze ze współczesnym myśliwym, a każda arogancka natura stanie się potulna i bezradna pomimo całej podręcznikowej wiedzy.
Współczesny człowiek boi się nieznanego, dlatego większość ludzi kupuje bilet na zorganizowaną rozrywkę. Strach przebrany za stres, aby ukryć zwierzę tej emocji, jest dominującą emocją w życiu każdego dorosłego, który został uspołeczniony przez współczesne programy edukacyjne.
Jesteśmy przyzwyczajeni do oceniania siebie. Jeśli się boimy, to nasza wyobraźnia maluje nam życie ludzi prymitywnych jako rodzaj koszmaru bez muszli klozetowej w ziemnej norce. I wyobrażenie sobie, że 100 000 lat temu żyli zwykli, prości ludzie, którzy polowali i zdobywali mięso dla rodziny, ubierali w skóry żony i dzieci, wydaje się to rodzajem fantazji dla większości zwykłych ludzi wykształconych przez wykształcenie, którzy rysują jakieś dzikie półzwierzęta biegające po jelenich lasach.
Jednocześnie, aby ukryć swoją prymitywność w stosunku do ludzi żyjących tysiące lat temu, instytut naukowy stworzył cały program popularnonaukowej propagandy mówiącej o osiągnięciach, które z konieczności podkreślają przejawy współczesnej mechanicznej doskonałości. Jednak w stosunku do prawdziwego życia poza cywilizowanym ludzkim mrowiskiem człowiek wciąż jest bezradny i wygląda bardzo prymitywnie.
Jak może wyglądać polowanie, kiedy człowiek nie może skoncentrować się na procesie, ale jest zajęty tylko swoimi przeżyciami emocjonalnymi. Ten oklepany zapis słów i obrazów w głowie nie pozostawia człowieka wolnym ani na sekundę.
Ludzka normalność we współczesnym świecie gubi się gdzieś pomiędzy strachem a wiecznie zranionym egoizmem. Ale zostaliśmy nauczeni, że ten stan niepewności jest stanem normalnym.







