Warunkowanie w stronę komunizmu
Sankcje, które w wyniku obecnych zawirowań polityczno-gospodarczych uderzyły w gospodarki USA i Europy są teraz przedmiotem żartów. Mówi się na przykład, że benzyna stała się droższa niż kokaina.
„W moim stanie cena benzyny jest tak wysoka, że taniej byłoby kupić kokainę i po prostu biegać” – tak, to śmieszne, bo cóż możemy zrobić, jeśli nie żartować.
Być może jednak obniżenie standardu życia jest taktycznym celem zachodniej elity.
Program Wielkiego Resetu obejmuje globalne programy dochodowe różnych grup przemysłowych dzielących się chętnie zyskami ze wszystkimi, którzy świadomie i nieświadomie łączą się z ich programami.
Gdy tylko zakończył się epos ochrony opioidowych pól uprawnych w Afganistanie, rozpoczęła się wirusowa histeria.
A kiedy wirusowa histeria zaczęła opadać, nadszedł czas, aby producenci broni zarobili.
Ta epopeja się skończy, znowu wybuchnie histeria ospy.
I tak wszystko programowo zatacza koło. To jest ścieżka globalizacji zwana wielkim resetem.
» Ochrona opioidowych pól uprawnych w Afganistanie
Głównym zadaniem globalizatorów jest zorganizowanie zakupu wszystkich średnich przedsiębiorstw i posegregowanie ich pod korporacyjną kontrolą. Z grubsza wygląda to jak tworzenie globalnych sieci hipermarketów z ich dostawcami pod jednym prawnym dachem.
A kiedy w ten sposób ukształtuje się na świecie kilkadziesiąt globalnych mechanizmów z pełnym cyklem łańcuchów produkcji, będzie można mówić o istnieniu systemu ponadnarodowych imperiów gospodarczych. W takim przypadku struktury państwowe będą potrzebne, dopóki nie wyrośnie w pełni posłuszne społeczeństwo konsumentów, którzy zajmują się wyłącznie swoimi problemami seksualnymi. Przypomnij sobie jak wyglądał proces warunkowania u Aldousa Huxleya.
Bezwarunkowy dochód podstawowy to niewielka kwota pieniędzy wystarczająca na utrzymanie się, ale to po prostu darmowy ser w pułapce na myszy. Strategiczne uzależnienie od władzy czyni z ludzkości stado komunistyczne o słabej woli.
Wyobraź sobie, że człowiek jest karmiony od urodzenia przez pielęgniarki korporacji i nie zna innego życia. Dlatego, aby dalej żyć, będzie wykonywał wszelkie polecenia nadawane za pośrednictwem mediów.
Ten system został już przetestowany w instytucie naukowym, w medycynie i na urzędnikach. Wszystko działa, ludzie trzymają się swoich miejsc i białych fartuchów. Teraz kolej na pozostałych.
Podsumowując, schemat działań globalnego biznesu można zarysować w następujący sposób:
1. Kryzys jest tworzony w celu wykupienia średnich przedsiębiorstw. Przedsiębiorca albo dołącza do grupy, albo bankrutuje.
2. Za pomocą inflacji pieniądz traci na wartości, a ludzie nastawiają się na bezwarunkowy dochód.
3. Prezydenci stają się menedżerami public relations. Rządy całkowicie przechodzą na pensje korporacyjne.
4. Tym samym w krótkim czasie władza przechodzi w ręce kilku rodzinnych grup oligarchowo-arystokratycznych, które dzierżą akcje kilkudziesięciu całkowicie samowystarczalnych struktur produkcyjnych i politycznych. Wzajemne posiadanie udziałów wyklucza konflikty stron.
5. Podstawowy dochód wystarcza do wyżywienia imperiów społecznych w wirtualnej rzeczywistości zarządzanych przez reklamę i media.
6. Już po 2-3 pokoleniach granice państw nie będą potrzebne, a ludzie będą wypasani w pełnym komunizmie.
Oczywiście jest to utopia. Zbyt jednak kusząca dla wąskiego grona współczesnych bogów, którzy uważają się za panów świata i decydują o losie ludzkości.
Jeśli jednak Zachód zdecyduje się na tę przygodę, będziemy świadkami narodzin ZSRR-2 na terytorium Europy i Ameryki Północnej. Z dalszą ekspansją tej strategii na Japonię, Koreę Południową i Australię z Zelandią.
Nic nowego, cały ten cyrk trwa już co najmniej 2000 lat boskiej ery. Przodkowie Azteków i Majów żyli mniej więcej w tym samym komunistycznym stylu przed przybyciem europejskich kolonistów.
» Epopeja goańska w skrócie, czyli spotkanie Wschodu z Zachodem
Nie należy też dziwić się szarej postaci prezydenta Zełenskiego, który rozumie ideę i swoją rolę w takim globalnym projekcie komunizacyjnym.
Czasy się zmieniają i nasz znajomy świat znaczenia osobowości polityków się skończył. Teraz królowie są sługami światowych elit ekonomicznych. Każda niezależność oznacza koniec kariery i dochodów.
Te społeczności, które mają długofalową strategię na poziomie nauki i religii, będą nieustannie dążyć do jej realizacji. Stąd problemy z tą elitarną arogancją w postaci wojen, rewolucji i pogromów.
Jeśli ktoś wyobrażał sobie komunizm inaczej… to już jego problem.
Przyszłość człowieka niesamodzielnego







