Indian tonic w wersji natural

Indian tonic w wersji natural

Od kiedy pamiętam, należałam do tej wąskiej grupy ludzi, którzy spośród oferty gazowanych napojów w sklepie zamiast sprita czy coli  wybierają indian tonic. Ten specyficzny gorzki smak zneutralizowany kosmiczną – jak na tą grupę produktów przystało – ilością cukru sprawiał mi szczególną przyjemność.

Z czasem dowiedziałam się, że zamiłowanie do gorzkich smaków ma związek z potrzebą wzmacniania serca.

Mówi o tym chińska medycyna. I takie rzeczy organizm zazwyczaj samodzielnie reguluje określonymi smakowymi upodobaniami.

O chińskiej medycynie innym razem. A tymczasem opowiem jak wprowadziłam w nasz cywilizowany świat zdrowszy moim zdaniem wariant owego czarującego indian toniku.

Mój tonik nazywa się combucha tonik, ponieważ to właśnie combucha jest tym magicznym „producentem” mojego delikatnie gazowanego napitku.

Alternatywną nazwą jest zielony tonik, ponieważ zamiast herbaty, naparu imbirowego czy innych równie fenomanalnych smaków używam w tym przypadku naparu z piołunu z dodatkiem pokrzywy.

Cukier – ten półprodukt zwany powszechnie białą śmiercią również stosuję się w moim toniku. Zapewne można użyć miodu, ale do tej pory nie próbowałam. Wierzę, że cukier zjedzony przez grzyba combuchy neutralizuje swoje działanie.

Niespecjalnie mnie interesuje sprawdzanie co mówią na ten temat naukowe dane. Oczywiście warto wyszukać co mówią badania. Ja jednak wolę wierzyć, że to co sami sobie ubzduramy ma większą moc sprawczą, niż chemia, którą rzekomo nauka jest nam w stanie elementarnie objaśnić.

Tak więc na 2 litry naszego czarodziejskiego toniku używam po łyżce suszonych ziół: piołunu i pokrzywy, albo po jednej saszetce ziół ze sklepu, jeśli nie mamy własnego zbioru. Można dla intensywniejszego smaku dać piołunu dwa razy więcej…

  1. Zaparzanie bazy: Do garnka wlej 2 litry wrzątku i odczekaj ok. 1 minutę, aby temperatura spadła do 80 stopni C. Wrzuć zioła, przykryj i parz przez 30 minut.
  2. Naczynie: Przygotuj czysty dwulitrowy słoik, lub inne naczynie, w którym będzie się nasz tonic „produkować”. Naczynie nie powinno być reaktywne – a więc nie metalowy garnek i nie plastikowy dzbanek.
  3. Słodzenie i filtrowanie: Przecedź napar przez gęste sito do słoika. Dodaj 12 łyżek cukru i mieszaj, aż całkowicie się rozpuści.
  4. Chłodzenie: Odstaw płyn do wystygnięcia. Napar powinien mieć temperaturę 35–40 stopni C (musi być wyraźnie ciepły, ale nie gorący – jak posiłek dla dziecka).
  5. Szczepienie kombuchą: Do ciepłego naparu włóż grzyb kombuchy.  Przykryj gazą lub papierem, zabezpiecz gumką. Grzyb musi „oddychać”, ale trzeba go chronić przed muszkami owocówkami.
  6. Fermentacja: Odstaw w spokojne miejsce, gdzie nie ma zbyt wiele światła na 5 do 7 dni.
  7. Finał: Po tym czasie przecedź tonik, przelej do butelki i wstaw do lodówki. Schłodzony smakuje najlepiej!
  8. Powtórka: Proces produkcji wznów wkładając tą samą combuchę do nowego naparu.

Artykuły powiązane