Sroki dominują w miastach

Sroki dominują w miastach, stały się wręcz symbolem Zielonej Góry.

„Były oczywiście pomysły, aby usuwać nadmiar srok. Ale jeśli jest odpowiednie środowisko, to napłyną z zewnątrz nowe osobniki – stara zasada z podręcznika ekologii” – mówią prof. Leszek Jerzak i dr Olaf Ciebiera z Instytutu Nauk Biologicznych Uniwersytetu Zielonogórskiego, którzy zajmują się badaniem populacji tych ptaków.

Przez ostatnie lata Zielona Góra szczyciła się mianem najbardziej „zasroczonego” miasta w Polsce i nie tylko.

– Czy to prawda, że teraz ten tytuł przypada Gorzowowi?

No właśnie tego pytania się obawialiśmy. Bo w tych badaniach nie chodzi o wykazanie, gdzie jest najwięcej srok, ale jakie środowiska najbardziej lubi, oraz czy te mechanizmy ekologiczne są powtarzalne w różnych miastach.

– Czyli – wbrew ludzkim animozjom – oba miasta są podobne dla srok?

„Badania w Gorzowie Wielkopolskim upewniły nas, że tak”  – odpowiada Leszek Jerzak. – „Potwierdzają to wyniki badań prowadzonych w Zielonej Górze. Po prostu sroka jest dobrym bioindykatorem środowiska. Mówiąc w skrócie, tam, gdzie jest jej dużo w mieście, tam jest bardziej uproszczony ekosystem. Nasze badania wskazują, że średnie zagęszczenie sroki w tym mieście utrzymuje się na poziomie 5,5 par na kilometr kwadratowy i w porównaniu z innymi miastami wygląda podobnie: Lublin to średnio 4,3 par, Szczecin 8,7 par, Siedlce 2,1, a w Zielonej Górze w niektórych miejscach nawet ponad 30.”

– Ludzie uciekają na przedmieścia. A sroki?

„Stawiają na centra miast” – twierdzi Olaf Ciebiera. – „W Gorzowie, w ścisłym centrum, naliczyliśmy nawet 22 pary na kilometr, a znacznie mniej na przedmieściach i w krajobrazie rolniczym miasta. Co ciekawe, sroki coraz chętniej wybierają drzewa zimozielone np. świerki i tuje do zakładania gniazd. Wiąże się to z lepszym zamaskowaniem gniazda przed drapieżnikami, w takich gniazdach sukces lęgowy jest po prostu pewniejszy. Te proste badania są wskazówką, w jakich dzielnicach trzeba poprawić zieleń, aby zwiększyć bioróżnorodność.”

„Zasada jest jasna: uproszczony ekosystem” – kontynuuje Leszek Jerzak. – „Wygrywa tylko kilka gatunków, które gwałtownie zwiększają swoją liczebność. Z czasem mogą się stawać przez to uciążliwe dla nas, jak i dla innych organizmów. Trzeba wspierać zwiększanie różnorodności biologicznej. Wtedy w mieście jest więcej gatunków, które się kontrolują nawzajem. Najlepiej robić to planowo w ramach systemu przyrodniczego dla danego terenu.”

– Co decyduje o tym, że sroki wybierają siedlisko, dlaczego coraz lepiej czują się w miastach?

„Tak naprawdę to my im przygotowaliśmy dobre miejsca do życia” – mówi Leszek Jerzak. – „Sroka potrzebuje wysokiego drzewa pod budowę gniazda. Uwielbia szukać pokarmu na strzyżonych trawnikach. Oraz najlepiej, jak nie ma drapieżników w okolicy. Do tego dochodzi łatwy pokarm ze śmietników. I my im to przygotowaliśmy. Szpalery drzew wzdłuż ulic, kosimy trawniki. Miasta boi się wiele drapieżników.”

„Również i ludzie w mieście nie zwracają uwagi na ptaki, są zabiegani. Proszę zwrócić uwagę na fakt, że w krajobrazie rolniczym nie podejdziemy blisko do sroki. Zrywa się do lotu już na odległość 200-300 m na nasz widok. A w mieście w parku będzie nam chodzić przy ławce koło nóg szukając pokarmu, albo czekając na rzucenie czegoś do jedzenia.”

– Czyli sroki stają się obecnie prawdziwymi mieszczuchami?

„Dokładnie, w miastach sroki żyją w zagęszczeniach kilkadziesiąt razy wyższych niż w tradycyjnym krajobrazie rolniczym” – potwierdza Olaf Ciebiera. – „Oczywiście, nie ma konieczności regulowania liczebności sroki, bo to nic nie da. Były oczywiście pomysły, aby usuwać nadmiar srok. Ale jeśli jest odpowiednie środowisko, to napłyną z zewnątrz nowe osobniki – stara zasada z podręcznika ekologii. I tu jest szansa chociażby w Zielonej Górze, że jeśli uda się uruchomić budowę systemu przyrodniczego w mieście, to zwiększy to bioróżnorodność i ureguluje skrajne zagęszczenia niektórych gatunków. Właśnie na Uniwersytecie Zielonogórskim myślimy już nad tym problemem.”

– Skąd ta miłość, pasja do badania srok? Co nadzwyczajnego jest w tych ptakach?

„Tak naprawdę to się zaczęło już dawno temu, kiedy sroki zwróciły na siebie uwagę poprzez szybkie zasiedlanie miast” – wspomina Leszek Jerzak. – „Wydawało się, że tereny zurbanizowane są niechętnie zamieszkiwane przez zwierzęta. A tu nagle pojawił się gatunek, który chętnie tu zamieszkał. I teraz pojawiły się pytania – jak to możliwe, jak on to zrobił. I to jest takie trochę przewrotne, bo wiele osób myśli, że przyrodę to można obserwować gdzieś w dzikich górach, dżungli. A okazuje się, że uniwersalne prawa ekologii można poznawać i opisywać na swoim podwórku. Potem okazało się, jaki to inteligentny ptak.”

– Czy to prawda, że w świecie zwierząt tylko słonie i sroki rozpoznają siebie w odbiciu w lustrze?

„Tak wykazują eksperymenty. Sroki to bardzo inteligentne ptaki i nieraz nas zaskakiwały w terenie” – opowiada Olaf Ciebiera. – „Pilnują cały rok swojego terytorium, ale w zimie śpią razem w stadach na noclegowiskach, bo jest bezpieczniej. Potem wracają na terytorium. Takie noclegowisko jest np. w Zielonej Górze w parku Tysiąclecia. Mają mocno rozbudowany przekaz swoich doświadczeń na drodze kulturowej. Zazwyczaj młoda sroka bierze za partnera starszego i doświadczonego osobnika. Uczy się od niego jak np. zbudować dach na gnieździe, aby chronił przed wronami. Albo gdzie znaleźć łatwo pokarm czy jak unikać niebezpieczeństw.”

– Mimo elegancji sroki nie są lubiane…

„Sroki są terytorialne. Zajmują średnio ok. od 3 do 7 ha ziemi. Na swoim terytorium zachowują się pewnie. Przeganiają koty, bo mają z nimi stare porachunki. Koty polują na młode sroki, a także zdarza się, że wspinają się do sroczych gniazd. Główny pokarm srok to bezkręgowce i nasiona. Ponieważ są wszystkożerne, to jeśli trafią na jakieś gniazdo, nie pogardzą jajem czy pisklakiem, ale to rzadko. Jest to jednak widoczne, bo ptaki od razu podnoszą hałas i to zwraca uwagę. Jednak szczegółowe badania nad drapieżnictwem sroki wykazały, że jest on nieistotny. Woli łatwiejszy pokarm w śmietnikach.”

– A co z tymi błyskotkami i mnóstwem opowieści o ich zbierackiej pasji?

„Coś w tym jest” – stwierdza Leszek Jerzak. – „Sroka należy do grupy ptaków o wysokiej inteligencji. Interesuje się wszystkim, co zwraca uwagę. Jeden ze specjalnych eksperymentów polegał na tym, że na białym tle położono białe i czarne kamyczki. Zawsze zainteresowała się czarnymi. I odwrotnie – na czarnym tle zainteresuje ją biały kamyk. Prawdopodobnie identycznie jest z legendą o porywaniu pierścionków i innych błyskotek. Jeśli ktoś położył coś takiego na parapecie i błyszcząc zwróciło to uwagę sroki, to po prostu zainteresuje się nim i porwie. Pytano nas już naprawdę bardzo wiele razy, czy dorobiliśmy się na badaniach sroki” – śmieje się profesor – „Ale w gniazdach nie było złota. Raczej kawałki drutu, świecąca folia… A może ludzie stali się ostrożniejsi?”

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: