Franciszek Pieczka przeżył 94 lata
W piątek, 23 września po południu – w wieku 94 lat – odszedł świetny polski aktor, odtwórca wielu ról, w tym ulubionego mojego Jańcia Wodnika.
Franciszek Pieczka zagrał w ponad 100 filmach. „Syn królowej śniegu” z 2017 roku to jedna z ostatnich produkcji filmowych z jego udziałem.
Urodzony w 1928 roku, dzieciństwo spędził w Godowie w województwie śląskim. Najbliższe kino miał w tym czasie w Wodzisławiu Śląskim, dokąd chadzał piechotą ryzykując baty ze strony ojca, który nie pochwalał jego zamiłowania do filmu.
Studia aktorskie rozpoczął po II wojnie światowej. Ukończył Państwową Wyższą Szkołę Teatralną w Warszawie. Debiutował w Teatrze Dolnośląskim.
Zapamiętany został z wielu ról, przede wszystkim Gustlika z „Czterech pancernych”. Zagrał także w: „Weselu”, „Austerii”, „Ziemi obiecanej”, „Potopie”, „Konopielce”, „Quo vadis”, „Pogrzeb kartofla”, „Pograbek”, „Jańcio Wodnik”. W ostatnich latach występował w popularnym serialu komediowym „Ranczo”.
O jednej ze swoich debiutanckich ról opowiada następująco:
„Razem w Wieśkiem Gołasem graliśmy sikający pod latarnią patrol niemiecki w Warszawie. Jeszcze przed kręceniem filmu, ubrani w hełmy i niemieckie mundury, czekaliśmy w nysce. Obok nas przechodziło dwóch zawianych warszawiaków. Jeden z nich patrzy zdziwiony i mówi: „Patrz, Józik, znowu są”. No i próbowali nam dołożyć.”



