Pochód Lajkonika
W dawnych czasach Polska toczyła liczne wojny z hordami tatarskimi. Spustoszenie i dezorganizacja kraju były skutkami najazdów tureckich chanów. Podczas najazdu Tatarów w 1287 sprawę samoobrony wzięli w swoje ręce mieszczanie. Z początkiem czerwca Tatarzy zakradli się pod miasto i zaplanowali nocleg nad Wisłą w pobliżu wsi Zwierzyniec .
Dostrzegli ich Włóczkowie, czyli dawni flisacy zajmujący się spławianiem drewna na Wiśle. Pod osłoną nocy uzbrojeni w ciężkie wiosła napadli na wrogów. Zwyciężyli a armia tatarska wycofała się spod Krakowa. Następnie przebrawszy się w orientalne stroje wjechali na zdobytych koniach do miasta/. Mieszczanie szykowali się właśnie do procesji Bożego Ciała. Jakież było ich przerażenie, gdy spostrzegli konnych tatarskich wojowników. Pretekst do takiej potyczki był jak znalazł dla zwierzynieckich flisaków, gdyż jako chłopaki z przedmieścia uważali za swój święty obowiązek pobić się z miejskimi łobuzami.
Dopiero po małej bijatyce flisacy przyznali się do srogiego żartu. Zdecydowano by na pamiątkę tego wydarzenia w rocznicę obrony przebrany za Tatara flisak wjeżdżał do Krakowa na Koniu. Zwyczaj przetrwał więc do dzisiaj. Obchód „konika zwierzynieckiego” przetrwał więc do dzisiaj, chociaż przez lata ewoluował. Kiedyś było to odtworzenie tatarskiego napadu, realna bijatyka. Lajkonik i jego orszak zjawiali się w mieście jako obcy przybysze i to nie tylko z racji swojego przebrania.
W pierwszy czwartek po święcie Bożego Ciała paradnie odziany Lajkonik wraz z chorążym niosącym sztandar, orszakiem włóczków uzbrojonych w buńczuki i Kapelą Mlaskotów przemierza trasę ze Zwierzyńca do Rynku Głównego. Strój Lajkonika to turecki kaftan z karminowego płótna, czerwony kontusz i purpurowy pas obszyty Złotymi nićmi. Całość dopełnia wysoki, bogato zdobiony koralami w wyszywany nićmi turban i wysokie buty z cholewami z czerwonej skóry.
Obecnie z racji trwającego trybu „trzymaj dystans” imprezę przeniesiono na rzekę. W czwartek, 10 czerwca – w dzień zaćmienia słońca – pochód pieszych mieszczan towarzyszących imprezie rozpoczął się na Bulwarze Rodła w pobliżu dzielnicy Zwierzyniec, niegdyś przedmieścia miasta. Łodzie popłynęły pod Mostem Zwierzynieckim, minęły Wawel, Most Grunwaldzki, Most Piłsudskiego, Kładkę Ojca Bernatka, a następnie zawróciwszy skierowały się pod Wawel, gdzie pan prezydent miasta we własnej osobie przekazał Lajkonikowi tradycyjny haracz.
Lajkonik odtatńczył swą lajkonikową piosenkę – Urbem salutare: Pokłon Miastu – znaną dobrze wszystkim dzieciom od przedszkola, kłaniając się wszechobecnym. Mamy na filmie jak włodarze miasta pięknie odkłaniali się Tatarowi, a także nieco walk odbytych na łodziach, przesławną Kapelę Mlaskotów przygrywających na trąbce, bębenkach, saksofonie i nie tylko.



