Ma-am one photo please!

Ma-am one photo please!

Ktokolwiek próbował zwiedzać coś z dziećmi w Azji wie, że to nie jest tak hop siup.

Właściwie to będąc politycznie poprawnym powinieneś zajmować się raczej pozowaniem do zdjęć, ustawianiem dzieci i utrzymywaniem stosunków. Z blond maluchami, a czasem i nawet bez nich stajesz się główną atrakcją turystyczną, nawet jeżeli wokół stoją ponad tysiącletnie mury rzeźbione treściami Kamasutry.

Jeżeli choćby raz wyrazisz zgodę na wspólne zdjęcia dzieci ze swoimi lub selfie z twoją osobą, od razu pojawi się więcej chętnych, którzy nie omieszkają skorzystać z tej okazji. Powszechne jest także – i to bardzo – naciskanie własnych dzieci, by zaprzyjaźniały się z naszymi… Indusi z niewiadomych powodów uwielbiają widzieć swoje dzieci z naszymi blond-maluchami. Nie jest kompletnie istotne, że mały Anand nie wyraża zainteresowania koleżanką lub po prostu ma takie znajomości w nosie.

Oczywiście równie nieznośny jest pęd do obmacywania cudzych dzieci. Z hinduskimi kobietami nie mamy problemów i przytulanki czy fotki z nimi to jakby normalka.  Panom każemy trzymać się z daleka od naszych córek. Powiedzieliśmy dziewczynom już dawno – jeszcze w Polsce – że ktokolwiek ze znajomych czy nieznajomych zamierza je przytulać, głaskać, obmacywać czy sadzać na kolana, mogą od razu walić po łapach lub kopać w razie potrzeb.

O ile sami lubimy integrować się z lokalsami na Półwyspie Indyjskim, rozmawiać, popijać lokalne napoje, komunikować się szczątkami hindi czy innego lokalnego języka, o tyle na molestowanie naszych maluchów mamy NIE.

Najsilniejszą i bezwzględnie wysoko honorowaną bronią okazało się moje „Only women”. Panowie na początku baranieją i czasem zdarza się nawet, że odbierają to jako osobistą obrazę. Ci bardziej pojętni od razu wycofują rączki i wyrażają swoje uznanie wobec takiego stanowiska. Ci mniej pojętni tez wyrażają uznanie choć nieco później.  „Only women” oznacza, że tylko kobiety mają prawo dotykać twoich dzieci… my mamy córki, więc dla nas to jest jasne. Jak z chłopakami – sami decydujcie. Dodatkowe „Keep distance” stanowczo powiedziane wyjaśnia sprawę wystarczająco, nawet jeżeli wciąż pozostajecie słodko uśmiechnięci.

Ten kraj, w którym mężczyzna stanowi najwyższą władzę w rodzinie doskonale przyjmuje fakt, że za tobą stoi mąż, nawet jeśli siedzi w domu. Wystarczy tylko słowo „sriman” i wszyscy rozumieją, że jesteś pod ochroną. Po dłuższym pobycie w tym kraju możemy nie zawsze mieć ochotę na niespodziewane selfie z sobą w roli gwiazdy. „Mero sriman not happy” działa zawsze.

Wyjątki robimy czasami oczywiście… dla niektórych. Ja szczególnie pamiętam starszą panią, która przyjechała do Puri z głębokiej Orissy na Ratha Yatra i jej syn tak prosił by mogła mieć selfie z ośmioletnią blondynką. Co za szczęście – kosmici w Orissie, czy jakoś tak.

Dobrze wiedzieć, że w Indiach bogata złota biżuteria, obrączki na drugim palcu każdej z nóg i naszyjnik zwany mangasutra, a także jeszcze kilka innych atrybutów – zależnie od regionu kraju – są oznakami zamążpójścia. Jeżeli więc ich nie masz, oznaczać to może dla postronnych, że jesteś do wzięcia. To zaś oznacza, że można cię dowolnie molestować, gdyż – według powszechnego mniemania – kobieta nie dysponuje wolą w tym samym stopniu co mężczyzna, a jej najbardziej prawdopodobnym celem wszelkich działań, aktywności i podróży jest zawarcie związku… oczywiście niekoniecznie małżeńskiego. To z kolei może oznaczać – zależnie od twojego sposobu bycia, życia, świadomości oraz charakteru ubioru – że będziesz bezpośrednio zainteresowana spotkaniem na osobności.

To wyjaśnia, dlaczego łatwiej podróżuje się w tym kraju w tradycyjnym ubiorze kobiecym. Jeżeli nie umiesz sobie poradzić z sari – mi zawsze spada po przebyciu niedługiego odcinka – sprawdza się punjabi zwany tez salwar kamez czyli długie spodnie plus długa koszulka plus chusta, którą tutejsze kobiety nawykły przykrywać włosy, zobaczywszy obiektyw aparatu. Namiastką jest podróżując przez Indie chociażby chusta narzucona na plecy – pod nią możesz mieć koszulkę na ramiączkach, jeżeli upał jest dla ciebie nieznośny – oraz długie spodnie albo spódnica.

 

Subskrybuj mój kanał youtube – filmy poniżej.

Życie gwiazd nie jest proste…

Artykuły powiązane

2 thoughts on “Ma-am one photo please!

  1. Bardzo fajny wpis.
    Milo bylo poczytac o egzotycznym kraju .
    My glownie po Polsce podrozujemy.

    http://www.inaisewa.blogspot.com

    1. Dziekuje za komentarz.
      System spławiania niepożądanych panów sprawdza się właściwie wszędzie. Jeżeli podróżować z dziećmi to wydaje się uzasadnionym wprowadzić go w zycie niezaleznie od regionu świata!
      Pozdrawiam, szerokich dróg!

Zostaw komentarz

Войти с помощью: