Puri: sklep herbaciany pana Prasana Das

Puri: sklep herbaciany pana Prasana Das

Wędrując wokół najświętszej ze świętych świątyni Sri Jagannath natknęliśmy się na wózek Prasana.

Niepozorne stoisko herbaciane obejmowało kryty zielonym baldachimem wózek na kółkach stojący malowniczo pod banyanem. Na wózku mieściła się maszynka na butlę gazową z dwoma czajniczkami, duży gar mleka, zapas szklanek i ogromna kolekcja przypraw. Pośrodku stał dzban z wetkniętymi weń gałązkami i korzeniami banyana obłożony miseczkami z przyprawami. Po dwóch stronach wózka straż trzymały dwie donice z aloesem.

Cała zawartość wózka pana Dasa była na bieżąco w użyciu – zależnie od zamówienia przyrządzał on adekwatny specyfik dla danego klienta. Jeden z przybyłych w czasie naszej degustacji klientów od razu dostał do ręki słoik z jakimś ziołowym proszkiem, który na stojąco konsumował. Kolekcja ziół i przypraw była imponująca.

Wędrując dookoła Jagannatha i chłonąc niesamowity miks postaci, różnorodnych warzyw, świętości świątyń, bawołów i gór śmieci stanęłyśmy nagle wstrzymane tym ciężkim ziołowym zapachem, który do nas dotarł z pobliska.

‚Kali jugar garam jal”… a może „kali sugar…” – jakoś tak nazywała się ta szczególna herbatka. Słodka była nie od cukru, ani jaggery czy innego popularnego słodzika, ale specyficznego rodzaju drewna, bardzo słodkiego, którego nazwy nie pamiętam – zorientowanych w ziołach Indii proszę o odzew!

Druga część nazwy informuje, że dostaniesz napój przygotowany na gorąco.

Cena szklanki garam jal – 12 rs.

Prasan Das nalał do szklanki kilka kropel z niewielkiego dzbanuszka, który miał pod ręką. Oderwał mały korzonek banyana, który umoczył w drugim małym dzbanuszku – w tym zawartość pachniała intensywnie kamforą. Z odciętego liścia aloesu wycisnął do szklanki kilka glutowatych kropel, a z małej białej buteleczki dodał dwie krople esencji tulsi, czyli świętej bazylii. Następnie zalał szklankę przygotowanym już wcześniej w czajniku naparem z ziół.

Po odświeżającej degustacji owego garam jal ja wzięłam drugą szklankę napitku, Maja zaś zamówiła specjał klienta – zwykły mleczny chai z ziołami według uznania. Tak więc do zamówionego przez nią miksu kardamonu i cynamonu pan Prasan dodał specjalne zioła dla danego klienta – Mai trafił się pieprz długi i pieprz syczuański. Zioła utłukł w moździerzu i dodał do gotującego się mleka. Dalsza procedura to już przygotowanie standardowej indyjskiej masala chai.
 

Subskrybuj mój kanał youtube – filmy poniżej.

Degustacja Garam Jal

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: