Buddha Purnima – urodziny buddy

Buddha Purnima – urodziny buddy

Przyjmuje się, że urodziny historycznego buddy Siakjamuni Gautama wypadają w pełnię księżyca w miesiącu maju. Przyjmuje się, że w tym samym czasie w ciągu roku wypadało również osiągnięcie oświecenia pod drzewem bodhi, tak jak i pozostawienie ciała przez historycznego Buddę.

»  Więcej o buddyzmie

Stąd corocznie na początku maja, czasami z końcem kwietnia odbywa się w Nepalu Buddha Purnima, inaczej Buddha Jayanti, nazywany powszechnie w innych buddyjskich krajach Wessakiem.

Słysząc słowo „urodziny” maluchy stają w pełni gotowości przygotowane na imprezę. Zjechaliśmy więc z naszej górskiej pustelni w Methlang skuterem prosto do jednej z największych w Pokharze świątyń buddyjskich – Boudha Arghou Sadan – której opiekunami jest ród Gurungów gęsto zasiedlający Pokharę i wzgórza na północ od miasteczka.

»  Więcej o Gurungach

Monaster ten był tego dnia głównym organizatorem festiwalowej parady buddystów całej Pokhary.

Dojeżdżając do celu już z daleka widać było kolorowe zdobienia bramy kwiatami i wstążkami, oraz większe niż zazwyczaj ilości zaparkowanych ekskluzywnych terenówek i innego rodzaju pojazdów.

Na wejściu przypięto nam wszystkim szpilką festiwalowe żółte karteczki-bileciki z napisami po nepalsku, co było dla moich najmłodszych istotnym imprezowym akcentem. Ludzi było multum…

Impreza zaczęła się o piątej rano poranną pudżą, teraz zaś masa ludzi zajmowała różne co bardziej zacienione miejsca na terytorium klasztoru kumulując się głównie w obszarze żywienia, gdzie podawano bezpłatnie słodki ryż z warzywami na ostro i pomidorowym chutney.

Pożywiliśmy się więc i my, a następnie – podążając za informacją zaprzyjaźnionych Gurungów – poszliśmy w kierunku autobusu, który według planu miał nas bezpłatnie zawieźć do Nadipur, miejsca gdzie zaczynał się festiwalowy korowód. Umowny autobusowy przystanek mieścił się na górce przy hinduskiej świątyni, nieco powyżej Boudha Arghou Sadan. Autobus kursował w te i z powrotem, nie czekaliśmy więc długo. Wraz z pozostałymi festiwalowiczami zapakowaliśmy się do niego i całkiem szybko byliśmy na miejscu.

W Nadipur, pokharskiej dzielnicy mieści się kolejny buddyjski ośrodek prowadzony przez kastę Newarów. Dharma Shila Buddha Bihar założony został w 1941 roku i jest tym samym najstarsza w Pokharze buddyjską świątynią. Nie wyróżnia się on architektonicznie spośród miejskich zabudowań, jest natomiast widoczny tam szczególny styl świątyń nauk Theravady – aureola migoczących światełek poprowadzona dookoła statuy Buddy, przypominająca nasze rodzime święte obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej. Świątynia buddyjska Newarów również oferowała festiwalowy posiłek.

»  Klasztory buddyjskie w Pokharze

Odwiedziwszy Dharma Shila Buddha Bihar wyruszyliśmy dalej wraz z korowodem. Pielgrzymka festiwalowiczów obejmowała wyznawców wszystkich pokharskich sekt buddyjskich przyodzianych każdy w swoje rodzime kolory. Podążali oni cierpliwie w dwóch rzędach za muzyczną sekcją i grupą nauczycieli swojej sanghi. Korowód prowadzony był przez wyposażone w megafon festiwalowe auto wiozące niewielki posąg Buddy Siakjamuni pod czerwona parasolką oraz niewielką stupę.

Podziwialiśmy znowu brzmienie tybetańskich trąb, talerzy i bębnów a także imponująco wyglądające korowody kobiet w rytualnych sari, Gurungów w swych tradycyjnych strojach oraz rzesze młodych i młodszych mnichów w czerwonych lub czerwono-żółtych szatach. Co jakiś czas urywaliśmy się na piwo i soczki by wytrwale powrócić na miejsce w korowodzie albo zająć nowe pomiędzy wyznawcami którejś z sekt. Poranna mżawka nie zapowiadała upałów na ten dzień, teraz jednak prażyliśmy się w słońcu wraz z maluchami wędrując uparcie z pielgrzymką.

Ostatecznie dotarliśmy do Marpha Thakali Samaj Sewa Sadan, miejsca gdzie przygotowana była scena oraz poustawiane rzędami krzesełka dla publiczności. Na wejściu należało okadzić się dymem ze świętych roślin, co niestety przegapiliśmy.

Zająwszy miejsca każdy z widzów ugoszczony został butelką mineralnej oraz zestawami słodyczy dla maluchów.

Na scenie na matach miejsca zajęło kilku lamów oraz rzesza małoletnich mnichów, którzy wspólnie odśpiewali pudżę. Pośród ogromnej ilości informacji podawanych ze sceny w nepalskim języku niespodzianie wyróżnił się muzyczny występ Gurungów – pojawiły się gitary i akordeon.

I słysząc śpiewaną tęsknym zawodzeniem balladę zrozumiałam co łączy kastę Gurungów z ludami północy. Etnolodzy twierdzą, że klany Gurung wywodzą się z ludów mongoidalnych, kultura ich różni się znacznie od tradycji indyjskich i nepalskich.

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: