Rytuał pośmiertny Tamangów

Rytuał pośmiertny Tamangów

Tym razem brzmienie instrumentów wskazywało, że trwa jakaś impreza w tradycji buddyjskiej.

Pobiegłam więc złapawszy aparat. Długa biała wstęga podtrzymywana przez idących w procesji wskazywała charakter wydarzenia: procesja pogrzebowa.

Procesja pożegnalna

Pochód prowadził członek rodziny zmarłego niosący tangkę tysiącramiennego buddy Chenrezig zamontowaną na kijku.

Za nim szli dwaj lamowie tybetańscy z tradycji Nyingma kasty Tamangów z połyskującymi miedzią trąbami. Następny szedł lama z bębnem, a za nim nasz Sonam Lama, znany nam z odbywającego się w marcu Timal Jatra – wielkiego festiwalu Tamangów, który prowadził procesję białej wstęgi.

»  Timal Jatra – wielki festiwal Tamangów.

Jest wiadomym, że podobnie wygląda tradycja procesji pośmiertnej w kulturze szamańskiej Gurungów.

Opisane to zostało w moim artykule o ich rytuałach tutaj – Pae lava, rytuał pożegnalny i inne praktyki Gurungów.  Tradycje podtrzymywane w nepalskich społeczeństwach przeplatają się nawzajem. Naród ten tworzy doskonale współgrającą mieszankę różnych kultur, z których tradycje są wzajemnie „wypożyczane”.

»  Pae lava, rytuał pożegnalny i inne praktyki Gurungów.

Gurungowie również wyznają buddyzm tybetański, jednak rytuał białej wstęgi trwa w ich kulturze od dawien dawna, jeszcze z czasów przez przeniknięciem nauk Buddy do społeczności Gurungów. Biała wstęga – zwana w języku Tamangów Lhamten – symbolizuje drogę, którą postępować powinien zmarły i stanowi bardzo ważny element rytuału, jako gwarancja tego, że nie zgubi on właściwej ścieżki.

Lamowie i uczestnicy rytuału zwą proces wyciąganiem zmarłego. 

Tak więc początek wstęgi lama miał uwiązany do swojej mali, by ten symbol buddyjskiej praktyki był przewodnikiem prowadzącym zmarłego.

W tej samej prawej ręce trzymał również dordże jako przypomnienie zmarłemu i wspierającym go na ścieżce krewnym o konieczności zachowania dyscypliny umysłowej. W lewej ręce lama trzymał dzwonek, którym przez cały czas dzwonił, by dusza zazwyczaj zagubiona wśród intensywnych wrażeń stanu przejścia do Bardo nie zgubiła drogi.

Tangka niesiona na czele pochodu przedstawiała budde Chenrezig, czyli Avalokitesvarę – 1000 ramienną formę buddy wielkiego współczucia (współrozumienia).  Jest on przedstawiony tu podwójnie: dwie mandale z dwoma buddami na jednej tance. Symbolizuje to aktywność opiekuńczą – dwie najbliższe zmarłemu osoby, jak matkę i ojca.

Od jednego z uczestników procesji – krewnego zmarłego – dowiedziałam się, że zmierzamy na wzgórze Jambu Danda, gdzie odbędzie się kremacja. 

Zmarłym był 98-letni mężczyzna żegnany przez rodzinę w rytuale Tamang.

Lhamten podtrzymywało trzech synów zmarłego oraz inni żałobnicy. Kończyła się ona lektyką przystrojoną w kolorowe khata – jedwabne szaliki służące przekazaniu błogosławieństwa lub czci. Lektyka była malutka i nie chciało się wierzyć żałobnikom twierdzącym, że znajduje się w niej ciało dorosłego zmarłego.

Po niosących lektykę było jednak widać, że nie jest lekka. Tajemnica rozwiązała się wkrótce: zmarły wędrował na swą kremację siedząc w pozycji medytacyjnej.

Przekroczyliśmy główną arterię miasta, ulicę Boudha Sadak, przy której stoi Wielka Stupa Boudanath i weszliśmy na osiedle położone w na zakolu rzeki Bagmati, powyżej świątyni Pasupatinath. Droga trwała około trzydzieści minut i lamowie co jakiś czas grali. Dla Nepalczyków mieszkających w okolicy wydarzenie z pewnością nie było nowe, a jednak przyciągało uwagę wielu gapiów… coś się dzieje.

Dotarliśmy w końcu przez różne przeszkody i monsunowe błota do Jambu Danda.

Na wzgórze prowadziła brama, na której widniała nazwa miejsca: Sree Tinchuli Tamang Bhaju Guthi.

Podejście nie było długie, w dwie minuty byliśmy na górze.

Przygotowania do rytuału

Na szczycie stała niewielka stupa, a obok niej dwa kryte dachem stanowiska kremacyjne. Procesja zrobiła kilka kora wokół stupy, a następnie rodzina pod przewodnictwem lamy przedsięwzięła układanie ciała na stosie drewna.  Lektyka już pusta została rozebrana z kolorowych khata, które rozwieszono dookoła miejsca kremacyjnego.

Lamowie zajęli zadaszone miejsce przy jednym ze stanowisk kremacyjnych, rozłożyli maty, teksty, ofiary i wszystkie rytualne akcesoria.

Drugie stanowisko na Jambu Danda także było już założone drewnem i czekało na ciało. Rytuał, który tam miał miejsce urządzany był dla kobiety z tradycji Sherpa. Ciało również wkrótce pojawiło się wniesione od razu w pozycji leżącej, zawinięte w całun, Ułożono je na marmurowym stole obok miejsca kremacyjnego.

Lamowie twierdzą, że rytuały obu tradycji są takie same.

Jednak puja Sherpów trwała ledwie godzinę, po czym lamowie Sherpa zwinęli się wraz z całym swoim muzycznym wyposażeniem. Ognisko dopalało się potem w towarzystwie zaledwie kilku krewnych. Ponieważ rytuał pogrzebowy musi być dobrze opłacony – z pewnością wiązało się to z zapłaconą lamom kwotą pieniężną.

Po obu stronach – Sherpów i Tamangów – przybywało coraz więcej rytualnych ofiar: owoce, ciasteczka, dwulitrowe butle gazowanych napojów, butelki rakshi – nepalskiego bimbru – oraz tormy, rytualne formy lepione z ciasta na okazję pudż ofiarnych.

Tymczasem z boku na ziemi dwóch mężczyzn zajęło się rozniecaniem ognia, by podłożyć rozpalone szczapki pod stos pogrzebowy.

Ciała były już umieszczone na stosach, a krewni i inni uczestnicy podlewali ghee dla dobrej rozpałki oraz podsypywali cukier.

Rytuał kremacyjny

Wiadomo, że by zachować czystość rytuału używa się wyłącznie naturalnych materiałów, takich jak ghee. W żadnym wypadku nie wchodzi w grę benzyna czy popularna w Nepalu nafta do lamp. Olejów roślinnych jest jednak przecież wiele rodzajów i na pewno łatwo uzyskać czysty a tańszy zamiennik…. oni jednak używają właśnie ghee, czyli oczyszczonego masła, które jest droższe od zwykłego znanego u nas masła. Litrowe czy nawet większe saszetki ghee sprzedawane są powszechnie we wszelkiego rodzaju punktach handlowych w Nepalu i – jak się okazało – służą one właśnie do rytuałów kremacyjnych.

Jak mi powiedzieli potem lamowie, nie jest to wcale taka droga historia, ponieważ każdy gość pożegnalnej stypy przynosi woreczek ghee, a rodziny są przecież w Nepalu duże.

Prócz ghee szczodrą ręką do ognisk kremacyjnych sypie się cukier. Cukier dobrze się pali, ale najważniejszym dla rodziny zmarłego jest, by mu osłodzić trudną ścieżkę do krainy Bardo.

Rytuał pośmiertny jest w tradycji buddyzmu tybetańskiego bardzo ważny, tak jak ważne jest podtrzymanie właściwych związków z rodziną, a zwłaszcza z przodkami. Tak więc pomyślne przejście zmarłego przez granicę jest kluczowym momentem dla całej rodziny.

Wierzy się, że niepowodzenie w tym przedsięwzięciu może odbić się na życiu wszystkich osób biorących udział w rytuale.

Taka więc jest rola lamów Nyingma, jako tych, którzy znają i rozumieją świat pośmiertny – zwany w buddyjskiej tradycji Bardo.

Podczas jednego z odśpiewywanych rytuałów Tamangów żałobnicy ustawili się rzędem pomiędzy stosem kremacyjnym a miejscem odprawiania pudży.

Lama opisał, że w taki sposób są oni medium biorącym udział w rytuale, który pomaga duszy opuścić ciało ostatecznie.

Drewna na stosach było wiele. Mimo trwającej pory monsunowej Tamangowie zorganizowali grube, dobrze wysuszone kłody. Po kilku godzinach palenia ognisk i degustacji napojów gazowanych do spółki ze specyficznym aromatem wędzonego mięsa okazało się, że ciała spaliły się doszczętnie, a na stosie można było dojrzeć jedynie czaszkę mężczyzny.

Natomiast  szczątków kobiecego ciała w kremacji Sherpów nie doszukałam się w jasnych płomieniach  wcale.

W międzyczasie – w trakcie kremacji – trzech synów zmarłego kilkakrotnie brało błogosławieństwo u Lamy, a potem przystąpiono do rytuału golenia głów.

Synowie zmarłego w Nepalu ubierają się w biel – który jest tu kolorem żałoby – i w czasie stypy pogrzebowej golą głowy.

Tradycja bieli i golenia głów obowiązuje tu we wszystkich kulturach. Ogólnie przypatrując się tradycjom shivaitów, hindusów i buddystów – nie są one wcale tak różne od siebie.

Nam na Zachodzie wydaje się, że hinduizm i buddyzm to dwie różne religie, jest to jednak jedynie sztywna koncepcja, która często daleka jest od realności.

Tak jak mówią członkowie wszystkich tych społeczności – mieszkańcy osiedla to wspólna Sangha, jeden z trzech filarów stanu zwanego w buddyzmie oświeceniem. Możemy łatwo zauważyć więc, jak tradycje przeplatają się i święte racje definiowane przez nas w sztywne koncepcje i różnego rodzaju -izmy, tu sprowadzają się do wspólnego punktu widzenia zwanego przez wielu OM, czyli świadomością.

Na koniec rytuału córka zmarłego i dwie najmłodsze wnuczki zasięgnęły u Sonam Lamy informacji odnośnie niezbędnych rytuałów w ciągu kolejnych dni, które miały zagwarantować zmarłemu właściwe przebycie trudnej drogi. Rytuały w domu zmarłego odprawiane są codziennie przez tydzień, a potem dwudziestego pierwszego dnia po śmierci odprawiana jest kolejna puja. Czterdziestego dziewiątego dnia odprawia się finalną puję – to moment, gdy umysł zmarłego osiągnął już stabilność znalazłszy nowe miejsce we wszechświecie.

Ostatnia puja – gdy według wierzeń buddystów dusza zmarłego znajduje się już w swym nowym ciele – odprawiana jest rok później.

Tak więc rodzina umówiła z lamą godzinę codziennych rytuałów w domu począwszy od dnia następnego. Lama miał wziąć w niej udział jako przewodnik, gdyż zwyczajni cywile – mimo że znają podstawy buddyjskiej kosmologii i umieją recytować podstawowe mantry – nie mają wielkiej orientacji poruszając się w rytuałach niezbędnych zmarłym.

Na końcu całej  ceremonii rodzina zorganizowała się i rozdzieliła pieniądze. Banknoty zostały zapakowane w koperty i zawinięte w biały katha a następnie z ukłonem przekazane lamie.

Kiedy już wszystko było na ukończeniu, a na ognisku widniał tylko popielaty kształt czaszki, lamowie zebrali swój sprzęt i skierowali się z powrotem w kierunku naszego osiedla Ramhiti, zabrawszy mnie pod swe opiekuńcze skrzydła. Jako że byłam zainteresowana szczegółami dalszych rytuałów zostałam zaproszona na pudżę następnego dnia w domu rodzinnym zmarłego.

Subskrybuj mój kanał youtube.

Puja dla pomyślności – tybetański sposób rozwiązywania problemów

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: