Mohenjo-Daro: ucieleśniona utopia
Fenomen antycznej cywilizacji Doliny Indusu nie polega na szybkim odkryciu przez jej mieszkańców znanych nam współcześnie technologii – chociaż to właśnie wydarzyło się tam sześć tysięcy lat temu – ani nawet na doskonałej organizacji i architekturze ichnich miast.
Cywilizacja wyższego celu
Przy osiągniętej przez tych ludzi wysokiej technologii, dostępności wszelakich materiałów dzięki doskonałej organizacji handlu i transportu – jak do tej pory stwierdzono – nie produkowali oni broni. W wykopaliskach nie znaleziono żadnej broni przeznaczonej do celów obronnych – być być może ze względu na brak takiej potrzeby.
Archeolodzy znaleźli tam jedynie niewielkie ilości broni rytualnej.
W miastach tych istniała zapewne dobrze zorganizowana władza centralna, kontrolująca ekonomikę i życie społeczne. Nie wydaje się jednak, by w tym celu używała siły. Trudno cokolwiek wnioskować o organizacji społecznej.
Ci ludzie byli jacyś inni, niedramatyczni, nieromantyczni 😀 !
„Wielu badaczy bulwersuje brak w wyrobach harappańskich elementu fantazji i ryzyka. Niepokoi nieobecność zapożyczeń w zakresie technologii, brak naśladownictwa. Nieprzejmowanie wzorów i narzędzi od sąsiadów z którymi kontakty zostały dowiedzione znowu jest zjawiskiem, które w dziejach Indii nie jest odosobnione. Niektórzy kładą nacisk na to, że ludzie mieszkający w tych miastach musieli być zaprzątnięci przede wszystkim sprawami nie z tego świata. Inni wyrażają przekonanie, że kapłani kontrolując produkcję rolną nie odczuwali potrzeby zmian, a kupcy nie wyciągaliby z nich żadnych korzyści.” – Jan Kieniewicz – „Historia Indii”
Niedostępność historii
„W Chinach, Europie, Egipcie, Sumerze historia była częścią wiedzy, a w Indii – nie, historykom więc bardzo trudno jest mówić cokolwiek o antycznej historii Indii. Datowanie ciągle jest w związku z tym wątpliwe – różnice sięgają tysięcy lat. Do tej pory nie możemy z pewności ą powiedzieć kiedy powstały Wedy. Tak więc najwcześniej od czasów Aleksandra Macedońskiego – od 1206 roku p.n.e. – możemy dokładniej zakreślić historię Indii (…) Pierwsze historyczne kroniki tego regionu: cejlońska Dipavamsa i Maharamsa oraz kaszmirska Rajatarangini („Rzeka Królów”) dają nam pewien wgląd w epokę sprzed tak zwanej naszej ery. Państwowość już jednak istniała na tych ziemiach w tamtych czasach i piśmiennictwo również było mocno rozwinięte, ale nikt nie starał się zapisywać historii. To nie przypadek, ani pomyłka: możemy wyjaśnić to określonym światopoglądem, mentalnością indyjskiego umysłu. Dla Indusów czas to iluzja. A ponieważ czas jest iluzją, to historia to tylko MAYA – miraż historii.” – Andriej Zubow – „Религия индской цивилизации”
Przyczyną takiego stanu rzeczy wydaje się być nakierowanie harappańskiej nauki – wiedzy źródłowej dla antycznych tekstów wedyjskich – na sprawy duchowe.
Może więc na sprawy związane z rozwojem i samorozwojem, skoro nie na rozwój technik wojennych i zapis dokonań w tym zakresie, jak robiły to inne młode cywilizacje na Ziemi.
Napływ ludności aryjskiej
„Wydaje się, że Harappa, Mohendżo Daro i inne miasta przeżywały osłabienie, zanim pojawili się przybysze o niższym poziomie rozwoju, ale bardziej agresywni i lepiej uzbrojeni. Zupełnie możliwe, że nastąpiło osłabienie panującego systemu społeczno-gospodarczego w następstwie zmian w środowisku – przesunięcie łożyska rzeki – lub dezorganizacji systemu irygacyjnego, zabezpieczającego przed powodziami.
Dziś uważa się za pewne, że tymi mniej rozwiniętymi – przede wszystkim duchowo! – przybyszami byli Ariowie. Nie pogrzebane zwłoki, znalezione na ulicach najwyższej warstwy Mohendżo Daro, potwierdzałyby przypuszczenie o dramatycznym i nagłym finale. W Rygwedzie z kolei mowa jest o zdobywaniu miast, co wcześniej przypisywano fantazji autorów najstarszych hymnów. Niektórzy badacze wnioskują nawet po stopionych w wysokich temperaturach materiałach o energii jądrowej, co potwierdzają opisy znalezione w Mahabharacie. Powstanie tych hymnów plasuje się w przedziale 1500 – 1200 p.n.e.
Utrata równowagi zniszczyła cywilizację doliny Indusu, na jej miejscu jednak trwał nadal proces budowy nowego systemu społecznego.
W kolejnych cywilizacjach indyjskich będą się pojawiać cechy dostrzegane już w Mohendżo Daro i Harappie. Może to być dziedzictwo kulturalne, a może powtarzanie się pewnych sytuacji w obrębie systemu zrównoważonego ekologicznie. Dorobek cywilizacji doliny Indusu został na czas bardzo długi zepchnięty na dalszy plan. Nie było jednak zerwania ciągłości.”
„Napływ ludności nazywanej umownie Ariami następował falami i jest prawdopodobne że proces ten nie był podbojem. Jakkolwiek jednak doszło do walk, ponieważ przybysze reprezentowali całkiem odmienny styl życia, dysponowali lepszą bronią i organizacja charakterystyczna dla ludów prowadzących szerokie działania wojenne. Ariowie byli zdecydowani posiąść bogactwa. Nie byli też zdolni do natychmiastowego przyjęcia – spokojnego – miejskiego i rolniczego trybu życia.”
Istnieją różne koncepcje co do tego w jaki sposób umarła Cywilizacja Indusu i w jaki sposób Ariowie wkroczyli do Indii. Ulubionym przez Brytyjczyków punktem widzenia jest właśnie taki obraz Ariów („Hutchinsons History of the Nations”, 1910). Sami Indusi współcześnie jednak boleją nad historyczną wersją narzucona im przez Brytyjczyków, zgodnie z którą najechali szczęśliwą krainę zwaną przez nich Sapt Sindhu – „Siedmiorzecze”.
Pokojowe przybycie do Indii zostało przedstawione w brytyjskiej wersji historii jako inwazja hord półpiśmiennych, krwiożerczych plemion na koniach z żelazną bronią, które uważały miasta za wytwór demonów.
Cywilizowani ludzie z Sapt Sindhu byli tak bardzo zakłopotani na sam widok tak niecywilizowanego zachowania, że opuścili to miejsce i odeszli.
Odrębność Indostanu
Około 90 mln lat temu część płyty, która dziś stanowi Półwysep Indyjski rozpoczęła szybkie dryfowanie na północny wschód i około 60 mln lat temu zetknęła się z płytą euroazjatycką. W wyniku tego zetknięcia wypiętrzyły się Himalaje, które w dalszym ciągu jeszcze wywyższają się, ponieważ ta płyta nadal kontynuuje swój ruch z oszałamiającą prędkością i wypycha płytę euroazjatycką w kierunku północy.
Jak oczywiście wiadomo, z himalajskich lodowców wypływają 3 wielkie rzeki: Indus, Ganges, Brahmaputra. Również tam swe źródło miała starożytna rzeka Sarasvati – zwana także Gagghar-Hakra, płynąca równolegle do rzeki Indus.
To właśnie pomiędzy tymi dwiema uformowała się starożytna cywilizacja Doliny Indusu.
Zachowana perspektywa porządku świata
Szczególność tego regionu i jego narodów w odróżnieniu od regionów zachodnich polega na tym, że zachowały się tu i wciąż żyją antyczne tradycje kulturowe.
W wioskach Indii i krajów ościennych obecne są wciąż aktorskie grupy artystyczne, tak jak tysiące lat temu, które odgrywają ważne religijnie i kulturowo sceny z Mahabharaty i Ramayany.
Rytuały religijne mają do tej pory tak samo wysoki status jak w minionych epokach.
Nic podobnego nie istnieje nigdzie na Zachodzie. Kultura starożytnego Iranu praktycznie nie zachowała się. Spuścizna starożytnej Grecji i Rzymu także jest już martwa, zachowała się tylko jako religie, o których zdobywamy wiedzę, nie jako coś, co jest obecnie przedmiotem wiary.
Będąc spadkobiercami wiedzy o tej kulturze mówimy o nich z góry, niemal z przymrużeniem oka, ale nie stanowią one dla nas źródła energii i zbawienia.
Podobnie też starożytny Egipt i Skandynawia. Są w tych regionach niewielkie grupy ludzi podtrzymujące wiedzę o tamtych kultach, podejmujące próby wskrzeszenia szamańskich tradycji, ale w żadnym wypadku nie jest to dominująca religia kraju. Wiemy jak żyli ci ludzie, wiemy w co oni wierzyli, ale to nie ożywia tradycji.
Natomiast w regionie Południowej Azji jest to tak samo żywa tradycja jak tysiące lat wcześniej. Oczywiście wpływy Aleksandra Macedońskiego, muzułmańskie, chrześcijańskie i angielskie uczyniły tą kulturę stopniowo bliższą zachodniej.
Dolina Indusu jako źródło obecnej kultury Indostanu
Fenomen cywilizacji doliny Indusu wydaje się być – pomijając naukowe tezy o epokach antropologii mówiące, że mamy do czynienia z końcem epoki mezolitu, początkiem epoki brązu – dowodem na funkcjonowanie społeczności wyższej duchowo.
Badając historię Mohenjo-Daro mamy do czynienia z cywilizacją istot wyższej świadomości, które przetrwały aż do epoki Kaliyuga z czasów „gdy eter był na Ziemi lepiej dostępny”, z czasów wcześniejszych epok: Dwaparayugi, Tretayuga i Satyayugi. Wszak każda cywilizacja i jej jakość składa się z ludzi, którzy ją tworzą.
Zapraszam do dalszej lektury na temat kosmologii i epok ziemskiego bytu zgodnie z teorią świętych ksiąg różnych kultur.
W naszych przedsięwzięciach mających źródło w ideach cywilizacji Zachodu, staraniach o doprowadzenie tzw. zacofanych ludów do „wysokiego poziomu rozwoju” objawiających się takimi zjawiskami jak wprowadzanie zachodniej edukacji dla mieszkańców prymitywnych plemion oraz wtłaczanie ich do fabryk, by mogli zarobić na swoje utrzymanie w czasach gdy nie mają już możliwości zwyczajnej uprawy ziemi i prowadzenia polowań dziwimy się dlaczego czasami „ci głupi ludzie” nie chcą iść z duchem czasu.
Potępiamy działalność „separatystyczną” lokalnych przywódców krajów, którzy próbują we współczesnej kłamliwej polityce wykonać ostatni – być może – ruch samoobrony przed wszędobylską falą teleterroru i kultury pieniądza.
Nie rozumiejąc takiej motywacji i za najwyższe osiągnięcie ludzkości – globalny cel – uważając owczy pęd do więcej i więcej nie mamy żadnych szans na realizacje jakiegokolwiek idealnego społeczeństwa.
Subskrybuj mój kanał youtube – filmy poniżej.
Assi Ghat w Varanasi – o szóstej rano codziennie na Assi Ghat odbywa się rytuał Aarti. To samo można zobaczyć wieczorem po zachodzie słonca na Dashashwamedh Ghat Puri, Odisha; Wiara w tej prowincji ma tak potężny i silny korzeń, że obejmuje wszystkie aktywności życia. Wszystkie problemy i winy rozwiązuje Sri Jagannath, a reszta spraw ma już tylko praktyczne aspekty. Navratri to dziewięć najważniejszych dni w roku hinduskim – w świątyni Santo Shimata we wsi Patnem, Canacona – południowa część stanu Goa – świętujemy ostatni dzień wielkiego hinduskiego festiwalu poświęconego bogini Durga. Artyści uliczni w stanie Goa. W małej wiosce pomiędzy plażami Agonda i Kola wynajęliśmy mieszkanie. Tu, obok naszego domu uliczni aktorzy opowiadają o scenach z życia wielkich przodków.






