Sezon monsunowy w Indii: Vidanga i inne cuda Ayurvedy

Sezon monsunowy w Indii: Vidanga i inne cuda Ayurvedy

W Indiach, gdzie pasożyty są powszechne dobrze jest pamiętać, że osoby o słabszych systemach trawieniach są bardziej podatne na zakażenia pasożytnicze.

O zakażenie nietrudno, a dalej ważne dla osobnika są jego warunki rozwoju. Pasożyty jelitowe doskonale rozwijają się na niestrawionej żywności. Ostatecznie gospodarz cierpi na osłabienie i degenerację tkanki. Dlatego więc ajurweda używa gorących przypraw, aby stymulować trawienie i w ten sposób niszczyć pasożyty.

Stosowanie produktów mlecznych podczas usuwania pasożytów jest generalnie niewskazane, za wyjątkiem stosowania curdu wymieszanego z ziołami – świeżymi lub sproszkowanymi.

Gorące przyprawy wywołują w organizmie gospodarza środowisko niekorzystne dla pasożyta niszcząc jego błonę i dlatego są dobrym lekarstwem. Trzeba jednak łączyć je z przyprawami wiatropylnymi, by łagodzić wzdęcia oraz z ziołami o gorzkim smaku w celu zmniejszenia toksyczności, ponieważ niektóre pasożyty uwalniają toksyny do ciała gospodarza.

Przyprawy będą oczywiście pobudzać perystaltykę. Mogą też potencjalnie pogłębić tendencję do biegunki, gdyż jest ona jednym ze sposobów, w jaki organizm pozbywa się pasożytów.
Czarny pieprz i asafoetida – przyprawa intensywnie pachnąca, podobna do czosnku połączonego z cebulą, chociaż pochodząca z żywicy korzennej, a nie z cebulki – są często stosowane do zwiększenia tego, co Ayurveda nazywa ogniem trawiennym. Cayenne, choć nie pochodzi z Indii, jest również stosowana w Ayurvedzie.

Dalej – podobnie jak w chińskiej medycynie – Ayurveda stosuje gorzkie zioła w celu regulacji przepływu żółci, która oczyszcza między innymi uwalniany przez pasożyty amoniak.

Dobre leki ajurwedyjskie obejmują jednocześnie kilka leczniczych kwestii: konieczność zniszczenia pasożytów, poprawę perystaltyki jelitowej i flory bakteryjnej oraz detoksykację krwi i wątroby.

Idealnym środkiem w takich sytuacjach okazuje się być vidanga – Embelia ribes – roślina nazywana powszechnie pieprzem czarnym fałszywym powszechnie rosnąca w całych Indiach – od Himalajów po Sri Lankę – na wysokości około 1500 m.n.p.m. Roślina to niewielkie drzewko lub krzew kwitnący na biało, o owalnych liściach – jak na powyższym zdjęciu. Mimo że owoce vidangi podobne są do pieprzu czarnego po ich zebraniu i ususzeniu, to jednak sama roślina jest zupełnie inna.

Vidanga, będąc w smaku cierpko-ostrą wznieca cechę pitta czyli żywioł ognia, a tym samym zmniejsza cechę kapha. Ponieważ jest ona także wiatropędna, zmniejsza cechę vata.

Zastosowanie jej uważane jest za szczególnie skuteczne wobec tasiemców, owsików i nicieni. W celu leczenia nicieni nakłada się na skórę preparat przyrządzony z owocu lub liści vidangi połączonej z imbirem. Taki zestaw roślinny stosuje się także w celu leczenia wewnętrznie innych rodzajów infekcji pasożytniczych.

Dla skuteczności zioło należy stosować przez co najmniej trzy miesiące. Trzeba jednak pamiętać, że wszystko, co podnosi ogień zmniejsza jednocześnie płodność, więc jeśli nie jest już to potrzebne, a para chce mieć dzieci, powinna odstawić zioło.

Ajurwedyjskie preparaty bazujące na tej roślinie zawierają kilka innych składników, co redukuje efekty uboczne i wzmacnia działanie lecznicze.

Tajemnica antycznych farmaceutów – w tym przypadku – skrywa następujące składniki:

liście drzewa neem,

asafoetidę,

pieprz czarny,

pieprz długi,

korę drzewa Kudaiya – rośliny o działaniu przeciwbiegunkowym, oczyszczającej przewód pokarmowy – i dalej

przyprawy wiatropędne

oraz trzy owoce o których mówi znana formuła ajurwedyjska Trifala odnawiająca organizm – baro, amlę oraz har (haritaki).

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: