Młody trend na gin po goańsku
Ciężki aromat jałowca, ponownie wyłania się z cienia. Przejmuje półki sklepów monopolowych i supermarketów. Goa to miejsce, w którym gromadzi się wielu producentów ginu. Działa tu co najmniej 10 rodzimych marek.
Gin-aissance, czyli epoka renesansu ginu Goa charakteryzuje się nowymi markami, które są młode, eksperymentalne i pełne przygód, podobnie jak ich twórcy. Tak historię o modzie na przygodę z goańskim ginem zaczyna Tina Das z ThePrint.
Te giny przygotowywane na zamówienie młodzi przedsiębiorcy warzą we własnych destylarniach. Wiele z nich zawiera swoją unikalną botanikę.
Czerpiąc przykład z przewodnika z wycieczkami po winnicach Maharashtry, jedna para otworzyła nawet destylarnię na degustację ginu.
Większość ludzi stojących za tym renesansem nie ma doświadczenia w branży. Niektórzy zrezygnowali z pracy doradczej za granicą, aby skupić się na praktykach duchowych, podczas gdy inni po prostu przenieśli się do Goa.
Salcette
„To wymarzony moment na dojrzewanie dla nowych marek ginu i dla klientów w Indiach” – mówi 27-letni Aditya Aggarwal, założyciel marki Samsara. Odkąd wprowadził na rynek swój gin rzemieślniczy w 2019 roku, rozszerzył asortyment i są one teraz dostępne w Maharashtra, Goa, Karnataka i Delhi.
„Samsara uosabia żądzę wędrówki, ciekawość i wyrażanie siebie” – mówi jej założyciel Aditya Aggarwal, który rzucił pracę doradczą w Los Angeles, aby założyć bazę w Goa. – „Te cechy definiują młodzież w Indiach, która jest coraz bardziej ciekawa wszystkiego i chce więcej doświadczeń na zamówienie”.
Aggarwal zdał sobie sprawę, że na rynku globalnym nie ma reprezentacji indyjskiego alkoholu skojarzonego z kulturą regionalną.
Colva
Romans scenarzystki Deviki Bhagat z ginem rozpoczął się w zimny londyński dzień 14 lat temu. Kiedy wzięła swój pierwszy łyk w ciepłym barze z dala od gryzącego zimna, przeniosła swoją lojalność z wódki na gin.
„Od tamtej pory nie oglądam się za siebie” – mawia Devika Bhagat.
W 2021 roku jej związek z destylowanym spirytusem zaowocował narodzinami ginu Tamras, który rozpoczęła warzyć z mężem w Colva w stanie Goa. Decyzja o produkcji małych partii, destylowanego miedzią indyjskiego dry ginu w stanie przybrzeżnym była celująca.
Gin marki Tamras wykorzystuje jako jeden z jego składników botanicznych nasiona lotosu.
Cuncolim
Dwa lata, czterdzieści przepisów i wiele eksperymentów i degustacji przyniosło markę GinGin. 24-letni Shubham Khanna został zainspirowany do wprowadzenia własnej marki ginu, aby przekonać pesymistów.
To najnowszy rzemieślniczy gin, który trafia na indyjski rynek. Jest to jednorazowy destylowany gin konopny składający się z dziewięciu składników botanicznych – konopi, jałowca himalajskiego, lawendy, kolendry, rozmarynu, kminku, cynamonu, trawy cytrynowej i kwiatów groszku.
Khanna pojechał do Nowego Jorku, aby nauczyć się sztuki produkcji ginu, zanim stworzył swój charakterystyczny trunek. Zaczął od dzierżawy destylarni, zanim otworzył własną w Cuncolim.
Butelka GinGin o pojemności 750 ml jest wyceniona na 999 Rs. W Goa jest dostępny tylko w barze For The Record, gdzie Shubham również zrobił większość swojej degustacji przed opracowaniem swojego przepisu.
Też gdzieś na Goa
Jin Jiji, indyjska marka dry gin z siedzibą w Goa, używa tulsi jako jednego z jej botanicznych składników. Stawia na mistycyzm, magię Indii i odwieczny kult Lakshmi.
„Wyruszyliśmy na wyprawę dookoła Indii… Nie mogliśmy się powstrzymać przed dodaniem tulsi, pachnącego liścia używanego w medycynie Ayurveda i często uważanego przez hindusów za ziemską manifestację bogini Tulsi” – czytamy na stronie internetowej marki.
Dzieła sztuki
„Dzisiejsi młodzi ludzie chcą doświadczać na zamówienie, a my to zaspokajamy. Butelki wszystkich indyjskich marek są również dziełami sztuki” – mówi Aggarwal.
Różowy gin marki Samsara inspirowany różowym miastem Jaipur, wyceniony na 1 850 Rs za 750 ml w Goa, jest ulubieńcem konsumentów.
Opis niektórych ginów jest tak złożony jak etykiety na wino.
City of Pink szczyci się lekką słodyczą świeżych truskawek, róży i hibiskusa, z kęsem jałowca i łagodnymi przyprawami. Jin Jiji obiecuje esencję Indii z dzikim jałowcem prosto z Himalajów.
GinGin 24-letniego Shubhama Khanny polega na dużej ilości konopi, aby uzyskać nieco cytrusowy smak.
Jagody, których Tamras używa do destylacji, to jałowiec z Macedonii zamiast jego lekko gorzkiego indyjskiego odpowiednika.
Jest to po prostu gra o to, jak daleko można przesunąć zasięg możliwości w korzystaniu z roślin – wyczyn dobrze zademonstrowany zarówno przez Khannę, jak i Aggarwala.
42-letnia Devika Bhagat nawróciła na gin swojego męża, producenta filmowego Khalila Bachooali. Wraz z uruchomieniem Tamras i Adventurist Spirits Distillery, są oni najnowszymi uczestnikami rynku. Strategia marketingowa pary jest albo detaliczna, albo pop-up – biorąc pod uwagę, że Tamras jest drogi. Wyceniony na Rs 1,950 za butelkę 700 ml.
Exclusive
Nie jest to oczywiście pierwsza lepsza opcja zakupu z szerokiej oferty w stanie Goa. Ale ci, którzy szukają dobrego ginu, chętnie uczestniczą w wyskakujących kampaniach lub po prostu kupują butelkę, aby zabrać ją do domu w prezencie dla rodziny.
Wiele rodzimych marek w stanie pozyskuje swój podstawowy spirytus z innych destylarni, ale Tamras jest produkowany w małych partiach w destylarni należącej do pary. Pozwala im to na większą kontrolę nad miksturą i smakiem.
Bhagat i jej mąż nie rezygnują z okazji, organizują również wycieczki po destylarni w cenie 1 200 Rs za osobę. Półka w kształcie charakterystycznej szklanej butelki z wyrytym na niej jasnoniebieskim wzorem zdobi foyer destylarni. Około godzinna wycieczka prowadzona przez kierownika destylarni Louisa Judaveza kończy się charakterystycznym koktajlem na bazie ginu, z którego możesz wybierać, w połączeniu z talerzem sera i krakersów.
Dbałość o szczegóły jest specjalnością destylarni, podobnie jak destylacja miedziana. Podczas gdy inni producenci ginu polegają głównie na himalajskich jagodach jałowca, Tamras chciał zapewnić, że jagody pochodzą z Macedonii, aby zachować smak. Spirytus bazowy jest wytwarzany z ryżu Basmati zakupionego z Pendżabu w 230-litrowej niemieckiej miedzi Müeller nazywanej Odyseuszem.
Made in India
Dla większości przedsiębiorców, którzy postrzegają swoje przedsięwzięcie jako podróż, Goa było oczywistym wyborem do założenia obozu. Dzięki przyjaznym przepisom akcyzowym i stałemu napływowi turystów ten nadbrzeżny stan zapewnia wiele możliwości. Lokalne sklepy z winami i supermarkety również odnotowały wzrost popytu na gin na zamówienie.
„Tylko w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy sprzedaliśmy 8 tysięcy litrów ginu. To czterokrotnie więcej niż poprzedni rekord sprzedaży” – mówi Vishvendra Singh Tomar, właściciel sklepu z winami GA 11 na Morjim Beach, Goa.
W 2020 roku, w pierwszym roku pandemii, sprzedaż ginu w Indiach spadła o ponad 50 proc., ale jednocześnie sprzedaż ginu premium wzrosła o 16,9 proc. Co więcej, mieszkańcy Indii preferują gin krajowy.
W raporcie Economic Times zauważono, że małe partie ginu rzemieślniczego stanowiły prawie połowę masowego wzrostu sprzedaży.
„Oczekuje się, że indyjska kategoria rzemiosła będzie rosła w siłę, z dużym prawdopodobieństwem większej liczby marek i większych inwestycji, zarówno od dużych, jak i małych graczy” – powiedział w raporcie analityk rynku IWSR, Jason Holway.
Taniej jest również założyć destylarnię w Goa. Aby promować turystykę, państwo konsekwentnie utrzymuje podatek od alkoholu na dość niskim poziomie.
„Goa ma bardzo luźne przepisy akcyzowe w porównaniu z innymi stanami Indii. Masz gotowy rynek w stanie – ludzie z całych Indii a także zza granicy przyjeżdżają do Goa. Gdzie indziej znajdziesz tak cudownie zróżnicowany rynek alkoholu spożywczego?” – dodaje Holway.
NewAgowcy
Dla pokolenia Z, a nawet millenialsów bardziej zaznajomionych z wódką, whisky i winem, gin jest odkryciem.
Ironia polega na tym, że gin istnieje od setek lat, ale był znany bardziej ze swoich tak zwanych właściwości leczniczych.
„Cały mój świat się zmienił” – mówi dramatycznie 21-letnia Riya Mehta po tym, jak spróbowała różowego ginu Samsary w Goa.
Riya, która próbowała różnych rodzajów alkoholu, odkąd pozwolono jej pić, powiedziała, że smakuje nieskończenie lepiej niż wódka żurawinowa, jej wybór alkoholu.
„Jest orzeźwiający i lekki i nie daje tak ciężkiego uczucia jak po kilku drinkach wódki. Czuję się nawrócona” – stwierdza Riya.
A tymczasem…
…w Samsarze Aggarwal nieustannie eksperymentuje ze swoimi roślinami.
Jego najnowsza oferta – Fruit Orchard – która została uruchomiona dnia 1 września, ma smaki takie jak grejpfrut i róża, cytryna i czarny bez oraz kawa i orzech laskowy.
Tamras szczyci się również tym, że jest jednym z niewielu ginów, które używają całego owocu słodkiej limonki mosambi zamiast skórek, aby nadać ten niepowtarzalny smak. Inne składniki roślinne to również aromatyczny zielony kardamon, kwiat i nasiona lotosu, herbata Nilgiri, mięta indyjska i cytryna indyjska.
Gin z tonikiem w historii
W 1815 roku, pod koniec wojen napoleońskich, Gebhard Leberecht von Blücher, pruski feldmarszałek i dowódca podczas wojen napoleońskich, spadł z konia w drodze na pomoc Wellingtonowi w bitwie pod Waterloo. Najprawdopodobniej został ożywiony przez skosztowanie ginu i cebuli. Blücher ostatecznie pomógł Wellingtonowi wkroczyć w historię pokonując Napoleona.
W Indiach Brytyjczycy wprowadzili gin, aby zamaskować gorzki smak chininy, obowiązkowy w celu zapobiegania malarii. Smak był maskowany przez wodę, limonkę i cukier. Ponad dwa wieki później krajowy rynek ginu, który pięć lat temu prawie nie istniał, eksperymentuje z różnymi smakami.
Eksperymentowanie to dzisiejszy sposób na sukces w tej branży.







