Rak: choroba strachu i wstrzymywanych emocji

Rak: choroba strachu i wstrzymywanych emocji

Doświadczeni lekarze medycyny zachodniej wiedzą, że istnieje związek między naturą człowieka a jego schorzeniami.

Zależność ta jest bardzo dobrze opracowana w wielu azjatyckich tradycjach medycznych. Wybierzmy chińską i tybetańską medycynę jako najbardziej spójną całość filozoficzną. Współczesne Chiny zaczęły obecnie – po kilkudziesięciu latach trendu w stronę medycyny zachodniej – nareszcie wspierać własną wiedzę mającą ponad tysiącletnie korzenie.

Rzecz nie w tym, który trend medycyny jest lepszy. Chodzi o to by wiedzieć, gdy zysk z medycznej działalności staje się przeszkodą dla zdrowia narodu. W praktykach orientalnej medycyny dawniej nie należało żądać określonych kwot finansowych za leczenie – płacono tyle, na ile pacjent oszacował swoje życie, chorobę i kondycję zdrowotną. I tak powinien ten przemysł wyglądać.

A jeżeli na ludzkim zdrowiu interes robią światowi producenci leków, uruchamiający masowe kampanie reklamowe na setki tysięcy dolarów, których koszty idą w ceny leków – przepisywanych przez lekarzy na receptach jako rzekomo jedyne nieraz lekarstwo – to jest to zbrodnia przeciwko ludzkości, w której zapomniano już o istocie relacji międzyludzkich.

Jeśli chodzi o nowotwór, to jest on ściśle związany ze współczesnym zachodnim stylem życia, w którym posiadanie długów jest normalne. Strach przed wierzycielami i utratą uposażenia – co wiąże się z posiadaniem mieszkania i środków do życia – sprawia, że człowiek staje się myszą. Ale nie jesteśmy przecież myszami, a nasi przodkowie nie wiedzieli czym jest przemoc i nieustanny strach przed wprowadzeniem niewolnictwa. Teraz z telewizyjnych ekranów każdego dnia straszne wydarzenia wlewają się w nasze uszy. Agencje prasowe przerażają nas wojną nuklearną, terroryzmem, przestępczością i epidemiami. Nafaszerowani tego rodzaju wglądem powierzamy swoje zdrowie przemysłowi medycznemu. Kiedy – pozostając w stanie nieustannego strachu – zaczynamy chorować, medycy próbują zmącić zmysły naszego ciała chemią, od której wypadają włosy i ciało umiera.

Często na nowotwory cierpią ludzie całkowicie samotni, ludzie obciążeni odpowiedzialnością i długami, jak również ci, którzy cierpią na bardzo powszechny rodzaj fobii – strach przed pokazaniem emocji. Ale skąd mamy tyle strachu?
Strach zawsze istniał, ale od kiedy jego poziom zaczyna przekraczać normę tysiąc razy, to już jest to masowa epidemia. I choćby uczeni na różne sposoby usprawiedliwiali współczesny system polityczno-ekonomiczny, to i tak jest oczywistym, że niesie on za sobą całkowitą kontrolę nad życiem obywateli. Z tego powodu niepewność i lęk zakorzeniają się w umysłach ludzi. Perswazja społeczna oraz tłumienie powstającego w nas sprzeciwu wobec świata w którym żyjemy wywołują istnienie takich chorób jak rak, AIDS, kiła.

Czy wiesz, jaki jest odsetek chorób nowotworowych wśród mnichów? – Zero.

Czy wiesz, jakie jest najlepsze lekarstwo na raka i na strach? – Dobry nastrój i pozytywne myślenie.

Czy wiesz, jaki rodzaj profilaktyki przeciw rakowi jest najlepszy? – Całkowita szczerość i uczciwość.

A dla tych, którzy nie nawykli do takich prostych norm moralnego postępowania pozostaje kościelna spowiedź lub wylanie ciężarów swej duszy u psychiatry. Należy robić to systematycznie.

A najlepiej regularnie chodzić na mecz piłki nożnej jako kibic i tam dopingować swoją ulubioną drużynę. I rzeczywistości taki plusk emocji jest nawet lepszy niż spowiedź u księdza czy psychoanalityka. Spowiadać się trzeba czystej i nieograniczonej świadomości, świętemu człowiekowi. Ale takie istoty trudno spotkać. Można także zwierzyć się w gronie rodzinnym, to jednak nie jest styl życia, którego uczymy się w naszym świecie. Zazwyczaj nie możemy nawet mieć prawdziwego przyjaciela. To więc stanowi główna przyczynę współczesnych chorób nowotworowych.

Już w starożytnej Azji zauważono, że szamani Bon nie są chorują podczas epidemii chorób zakaźnych. W czasach średniowiecznych święci chrześcijańscy także byli odporni na różnego rodzaju infekcje. Za czasów Mahatmy Gandhi wydarzyła się szczególna historia stanowiąca przykład tego rozumowania – pewien działacz społeczny, który był także mistrzem jogi został ugryziony przez wściekłego psa. I póki odpoczywał i medytował wszystko było w porządku. Gdy tylko włączył się w polityczną działalność, zaczął chorować i kilka dni później zmarł na infekcję wywołaną wścieklizną. W taki sposób stres mentalny wpływa na nasze ciało.

Nasze dzieci znają lekarzy tylko z bajek i filmów. W naszej rodzinie staramy się uczyć dzieci emocjonalnej otwartości oraz prostego i jasnego postrzegania świata. Od czasu do czasu zabawa w teatr nie jest jednak grzechem. Co więcej, rozwój twórczych zdolności i aktorska umiejętność świadomego wchodzenia w emocjonalne obrazy jest bardzo korzystna także dla zdrowia.

Daj sobie trochę radości i naucz się grać tak jak dzieci. Wtedy żadne nowotwory ani epidemie nie będą dla ciebie straszne.

 

Rozgrzewająca impreza poranna pod muzykę utworu „Rozy / Donbass” ukraiskiej grupy Dakh Daughters.

 

Belhiya – spacer po przygranicznym miasteczku, Nepal i spotkanie z prawdziwym sadhu w hinduskiej świątyni

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: