Nepalczycy
Kasty hinduskie są istotnym elementem społeczności nepalskiej, tak samo jak w indyjskich stanach, gdzie przeważa kultura Ramayany i Mahabharaty.
Oczywiście w systemie kastowym istnieją pewne luki. Na szczycie tej góry siedzą Bahunowie, inaczej Brahmini. Według tradycji są to kapłani, ale mogą też pełnić funkcje pracowników rządu, bywają właścicielami ziemskich landów i bardzo często są rolnikami.
Jako kolejni idą bardzo liczni Chhetri, którzy zazwyczaj służą jako żołnierze.
Ojczyzną obu tych grup etnicznych są wzgórza zachodniego Nepalu, ale – jak wielu innych – są oni rozprzestrzenieni po całym kraju.
» Brahmini i Chhetri – najwyższa kasta w Nepalu
Do kast pośrednich dziewiętnastowieczna nepalska władza ustawodawcza wrzuciła endogamiczne plemiona, czyli takie, w których podtrzymuje się tradycje małżeństw wewnątrz kasty. Są to głównie Newarowie, Tamangowie, Gurungowie i Magarowie.
Niżej znajdują się kasty ludzi zatrudnionych w “brudnych” zawodach: Damai, którzy są krawcami, Kami trudniący się kowalstwem, Sunar – złotnicy i Pode – sprzątający.
Licznie mieszkający w Dolinie Kathmandu Newarowie są – odwrotnie niż większość pozostałych kast – szeroko wyszkoleni zawodowo: spotyka się wśród nich artystów, handlowców, farmerów.
Newarowie są tradycyjnie buddystami thervady, chociaż od około XV wieku pozostają pod silnym wpływem kultury hinduskiej.
Współcześnie wielu z nich przechodzi na hinduizm, ale panteon newarskich ideałów zawiera postacie zarówno tradycji hindu, buddyzmu jak i starożytnych wierzeń animistycznych.
» Newarowie: rdzenni mieszkańcy Kathmandu
Tamangowie zamieszkujący okoliczne wzgórza wokół Doliny Kathmandu trudnią się tragarstwem, rękodziełem, rolnictwem. Są oni jednak stosunkowo ubodzy. Tamangowie w przeważającej liczbie wyznają buddyzm z silnymi wpływami tradycji bon.
» Tamangowie: Lama, który wie wszystko
» Boudha i Budhanilkantha: kim są Tamangowie
Gurungowie zamieszkujący wzgórza między Pokharą a Masywem Annapurny tradycyjnie prowadzili nomadyczny tryb życia zajmując się głównie pasterstwem oraz rolnictwem.
Magarowie całkiem podobni do nich w rysach twarzy, a czasem i w obrzędach kulturowych zamieszkują ten sam region na północ od Pokhary, jego nieco niższe piętra. Wspólnie z Gurungami stanowili zawsze główna siłę oddziałów żołnierzy Gurkhów.
» Gurung Dharma: szamańskie praktyki i wierzenia Gurungów
Kasta Rai oraz Limbu kwalifikujący się jako niezależne grupy w ogóle nie wpisujące się w nepalski system kastowy zamieszkuje głównie region wschodniego Nepalu. Można ich dość łatwo odróżnić po wysoko ustawionych kościach policzkowych. Wyznają kiranti – mieszankę będącą połączeniem tradycyjnych wierzeń animistycznych, hinduizmu i buddyzmu.
Manangowie – zamieszkujący znaną jako cel turystycznych wycieczek Dolinę Manang są znani jako doskonali handlowcy i przemytnicy.
Sherpowie – zamieszkujący głównie Solu-Khumbu są często przewodnikami turystycznymi w dziedzinie wypraw wysokogórskich.
Obie ostatnie grupy są potocznie nazywane Bhotiya – wraz z innymi grupami etnicznymi Tybetańczyków zamieszkują wysokie partie Himalajów tworząc pozbawione kast społeczeństwa.
» Więcej na temat kast: Hindu Varna System
Każda wioska ma oczywiście również mieszkańców innych klanów – to oni zajmują się rzemiosłem, którego tamci nie tkną.
Dominującą religią w Nepalu jest hinduizm, trudno jednak spotkać osoby wyznające hinduizm w czystej postaci.
Najczęściej spotyka się połączenie wybranych postaci kanonu buddyjskich form tantrycznych, form hinduistycznych i lokalnych bóstw tradycyjnych wierzeń szamańskich.
Czynności religijne nie są tutaj obowiązkiem niedzielnego poranka: to codzienny rytuał odprawiany wcześnie rano, a także wieczorem o zachodzie słońca obowiązkowo w każdym domu i każdym sklepiku. Elementami rytuału są ofiary ze światła lamp, którym omiata się przestrzeń domu, kadzidła, dzwonienie dzwonkiem, recytacja mantry, a także kwiaty i suchy ryż oraz woda.
Niezależnie od religii i wizji świata przekazanej przez przodków wiele klanów poszczególnych kast decyduje się przejść na hinduizm.
Istnieje w tym społeczeństwie przekonanie, że wyznawcy Sivy stoją wyżej w społecznej hierarchii, jest to więc dla wielu sposób na podniesienie swojego statusu.
Dopiero uwzględniwszy istniejące w Nepalu różnice etniczne oraz system kastowy można mówić o nepalskiej społeczności. Językiem urzędowym jest w Nepalu nepalski i znają go prawie wszyscy mieszkańcy kraju, wyjąwszy może odległe klany wysoko w górach. Obecnie prawie każda wioska ma dostęp do szkolnictwa i w wielu miejscach wprowadza się programy mające umożliwić dzieciom uczęszczanie do szkoły.
Jeżeli wędrując chcemy z kimś się porozumieć, to najlepszymi tłumaczami bywają najczęściej dzieci w wieku szkolnym – nauczanie obejmuje zarówno nepalski jak i angielski język.
Na wzgórzach wokół Pokhary oraz także wielu innych trasach trekingowych często spotyka się małe dzieci wołające “chocolate”, “candy”, “pencil”, “one rupiee please”… to jest taka zabawa w którą dzieci grają – ich forma komunikacji z Europą. Dzieci na wioskach nieczęsto mają bogatych rodziców, a czekolada rzeczywiście jest tu pewnego rodzaju rarytasem… ale błędem jest myśleć, że dzieci wiejskie żyją w biedzie.
Trzeba też powiedzieć, że rodzicielska świadomość obejmująca między innymi odpowiedzialność za swoje dzieci stoi w Nepalu na nieco wyższym poziomie niż na przykład, u nas w Polsce – pomijając tylko najniżej leżące w hierarchii grupy społeczne oraz „rodziny” dzieci „pracujących”. Starsze dzieci znające angielski starają się wykorzystać okazję do ćwiczenia języka, wołając za nami podstawowe znane sobie sformułowania: “where are you from”, “what is your name”.
Spotykając jednak – szczególnie w dużych miastach lub miejscach atrakcyjnych turystycznie – dzieci zatrudnione zawodowo jako małoletni żebracy trzeba być świadomym, że są one elementem wielkiego biznesu.
Pieniądze zbierane przez te dzieci sumarycznie są ogromnymi kwotami wędrującymi do czyjejś kasy. Widząc brudnego malucha dźwigającego na małym bioderku jeszcze mniejsze dziecko wydaje nam się może, że wspieramy czyjeś gospodarstwo, gdzie mama dzielnie robi pranie lub rodzi właśnie kolejnego braciszka…. nic bardziej mylnego.
Żebractwo jest bardzo opłacalne, biorąc w tym udział wspieramy ten interes dając dziecku jedynie namiastkę sukcesu i takąż naukę na całe życie.
Prócz żebrzących dzieci spotyka się świętych mężów zwanych sadhu, najczęściej w pomarańczowych szatach lub gaines czyli nepalskich bardów, wędrownych muzyków. Tym z kolei osobiście chętnie udostępniam jakieś rupii czasami. Najczęściej świadomie wybrali taki styl życia; spotkanie z nimi zawsze przypomina mi o relatywności wszystkich moich doczesnych starań związanych z kolorem poszewek czy menu na dzisiejszy obiad.
Polecam świetny film jeżeli chcesz w półtorej godziny ogarnąć induską duszę, ideały, przesądy tego kraju. Akcja dzieje się w Tamil Nadu – południowym stanie Indii – i Varanasi, ale kontekst filmu dotyczy kultury nepalskiej tak samo. Zrobiony przez Tamilów, oparty na tamilskiej powieści, pokazuje fabułę nieco prymitywnie a sceny są bardzo wyraźnie podkręcone z celem gry na emocjach widza, co może być wkurzające dla niektórych smakoszy kina.
Ostrzegam, film jest mocny i większość Europejczyków nie wyraża się o nim pochlebnie. Ale pozwala posmakować prawdziwych Indii i zrozumieć status, jaki mają w tym kraju sadhu. Jeden z moich ulubionych.
„Naan Kadavul” – English Dubbed Full Movie
Sadhu są elementem tutejszego folkloru i bez nich to nie byłaby Azja.
Dlatego wspieranie sadhu, którym nie wyłazi uszami lenistwo czy niechlujstwo uważam za obowiązek białasa.
Oczywiście spotyka się też ulicznych sprzedawców różnego rodzaju dóbr. Można z czyjegoś roweru zakupić dywaniki, pościel, naczynia metalowe, plastik, warzywa lub owoce.
Jako turyści jednak najczęściej spotykać będziemy sprzedawców pocztówek, biżuterii, rękodzieła lub innych podobnie niezbędnych turyście przedmiotów. Szczególnie w tym ostatnim przypadku lepiej jest wiedzieć czego się chce i czy w ogóle się czegoś chce, gdyż taki sprzedawca nie opuści cię przez długi czas, jeżeli tylko zauważy choć cień niezdecydowania lub odrobinkę zainteresowania.
Trzeba też pamiętać, że negocjacje są na porządku dziennym; jako pierwsza podawana jest cena, którą należałoby zbić do połowy.
Nepalczycy jako społeczeństwo są bardzo socjalnymi osobami – za wszelką cenę podtrzymuje się dobre relacje z otoczeniem i zawsze unika bezpośredniego konfliktu. Stąd też nieporozumienia – pytając o coś standardowo w odpowiedzi słyszymy “yes”, często „na wszelki wypadek” i dlatego, że pytanie nie zostało zrozumiane.
Trzeba też wiedzieć, że południowoazjatyckie rozumienie czasu jest bardzo relatywne. W nepalskim języku słowo “jutro” – “bholi” może równie dobrze oznaczać “kiedyś później”.
Ustalając terminy należy mieć to na uwadze i rozumieć, że spokój z jakim oni podchodzą do obowiązków jest przyjętym tutaj sposobem życia. Dobrą metodą jest częste odwiedziny warsztatu zleceniobiorcy, jeżeli nasze zlecenie jest pilne.
Jedząc posiłki z hindusami dobrze jest wiedzieć, że napoczęta porcja jest już nieczysta i nie może być przekazana drugiej osobie. Tak samo postępuje się z wodą – można zauważyć, że w całej Azji woda jest pita bez dotykania ustami kraju kubka lub butelki. Puste szklanki i naczynia, niedojedzone porcje, stawia się na podłodze, z dala od przygotowywanego jedzenia. Azjaci często nie używają sztućców do jedzenia – je się prawą ręką mieszając ryż z sosem palcami.
Lewa ręka uważana jest za “nieczystą”, jako używana do podmywania się – ponieważ w Nepalu, Indiach i sąsiednich krajach ludzie nie korzystają z papieru toaletowego, ale z wiadra z czystą wodą z załączonym kubkiem lub specjalnego przystosowanego prysznica zamontowanego obok muszli.
Na pewno niejednokrotnie będziemy mieć do czynienia z „east toilet”, czyli dziurą w podłodze, w odróżnieniu od znanej nam „western toilet”. Wbrew niektórym opiniom korzystanie z east toilet nie jest wcale takie trudne i może nawet bardziej praktyczne, gdyż odsuwa od użytkownika kibelka pomysł na spędzanie godzin nad smartfonem…
Tak czy inaczej czynności higieniczne wykonuje się przy użyciu lewej ręki, a prawa powinna służyć tylko do konsumpcji.
Oczywiście Nepalczycy będą wyrozumiali dostrzegając nasze faux pas i wiele gaf ujdzie nam bez zauważenia, że je popełniliśmy. Dzieci jednak nie odpuszczą tak łatwo: tak jak na całym świecie – i tutaj dzieci są ciekawskie i pilnie obserwują otocznie i chcą wiedzieć jak świat jest zbudowany… Nie zdziw się więc, jeżeli usłyszysz pytanie związane z twoim niestandardowym zachowaniem.
Warto nadmienić też o nepalskiej komunikacji niewerbalnej – kręcenie głową które moglibyśmy rozumieć jako “nie” tutaj zazwyczaj oznacza zgodę, potwierdzenie.
Chcąc wskazać rozmówcy obiekt znajdujący się w pewnej odległości należy użyć do tego podbródka, nigdy palca. Szkoda też byłoby nie zrozumieć zaproszenia do nepalskiego domu – charakterystyczny ruch podbródkiem nie oznacza tutaj “idź”, a “chodź”.
Brahmini – poranny rytuał







