Co nieco o polskim stylu

Co nieco o polskim stylu

…od którego uciekliśmy…

Decydując się na potomstwo zazwyczaj chcielibyśmy by wyrosło ono na szczęśliwych ludzi. Co dla kogo to znaczy – inna sprawa… wielu szczęśliwe życie uzależnia od związku z pożądaną osobą, od stopnia popularności na portalach społecznościowych, liczby ludzi nawiedzających dom, większość jednak – mniej lub bardziej – pragnie głównie oprzeć się na posiadanych dobrach materialnych.

Dla nas dobry sprzęt i komfort życia to fajna sprawa, ale najbardziej kluczowym czynnikiem jest świadomość tego co dzieje się dookoła i zdolność rozumienia istot, które nas otaczają. Największymi wrogami tej idei są dwaj bardzo polscy w swoim zachowaniu spiskowcy o imionach Nawyk i Lenistwo.

Spotykając starych znajomych na pytanie – co słychać – zazwyczaj odpowiadamy – stara bida; po staremu.

Znajdujemy się wprawdzie pod znacznym wpływem Zachodu i amerykański uśmiech od ucha do ucha wraz z cheesburgerem każdego dnia na śniadanie wszedł niektórym w krew. Ale przeciętny pracownik oddziału dowolnego zachodniego koncernu – a już tylko takie mamy w naszym kraju – wieczorkiem zasiadając z przyjaciółmi do piwka nie kreuje świetlanej przyszłości …

Sami płyniemy na fali tego co nam zarzuciła rządowa koalicja winna wszystkiemu przecież, tego i też uczymy nasze dzieci.

Wszak idea demokracji nie pozwala zaplanować dzieciom przyszłości, rzekomo same powinny zdecydować we właściwym momencie. Jednak ciężka indoktrynacja płynąca szerokim strumieniem ze szkoły, z telewizora, a nawet z kreskówek ustawia naszym maluchom hierarchię wartości bardzo wcześnie.

Niedostrzeganie tego strumienia przez nas jest właśnie skutkiem naszego lenistwa.

W zasadzie styl ten nie jest polski, a zachodni – to wielkie światowe organizacje oraz niektóre koncerny kreują dla nas ten wspaniały basen indoktrynacji, w którym i my, Polacy mamy szczęście się kąpać.

Jednak bardzo nasze jest narzekalnictwo płynące w polskich żyłach. Wszak kierują nami eksperci przecież, a i tak jest źle… co więc możemy zrobić my, maluczcy.

Nie jest moim celem wzniecanie rewolucji w szeregach rodaków, ale podniesienie wartości samodzielnego kierowania swoim życiem. Bądźmy świadomi i swoje dzieci wychowajmy w tym duchu – w jakimkolwiek społeczeństwie i ustroju byśmy nie mieszkali – moje życie zależy ode mnie.

» Satya znaczy Prawda

Na koniec zacytuję króciutki post przyjaciela…

“Płacz mniej i mniej się użalaj, a życie pokaże ci swoje przyjemne oblicze. Unikaj za wszelką cenę przypisywania sobie statusu pokrzywdzonego. Bez względu na to, jak fatalna jest twoja pozycja, staraj się nie winić za nią sił zewnętrznych, takich jak historia, państwo, administracja, dzieciństwo, rodziców, fazy księżyca, późne/ wczesne wysadzanie na nocnik… menu jest obszerne i nużące.

W momencie, gdy przypisujesz winę czynnikom zewnętrznym, osłabiasz tym samym swa własną determinację oraz możliwość wniesienia zmiany. Zwiększasz w taki sposób czarną dziurę nieodpowiedzialności, za którą bezwiednie – jak niesiona wiatrem – płynie sparaliżowana wola, i którą tak lubią zapełniać wszelkiej maści demagodzy i demony.

» Źródło: euroru.net

» Ciąg dalszy tutaj: rzecz o „medycynie” i systemie ubezpieczeniowym

Szanuj życie nie tylko dla jego uroku, ale także z powodu trudności, jakie niesie. To są elementy tej gry, a najlepsze w tym wszystkim jest to, że nie są oszustwem – są prawdziwe. Za każdym razem, gdy jesteś na skraju rozpaczy, lub zdaje ci się, że staczasz się w otchłań, albo doświadczasz naprawdę poważnych trudności, zrozum:

– to życie przemawia do ciebie w jedynym znanym mu języku.”

» Czasy obecne: przemijanie odwiecznych wartości

» Śniący świat Indii wg. Junga

» Jeśli chodzi o nowotwór… choroba strachu i wstrzymywanych emocji

Subskrybuj mój kanał youtube – filmy poniżej.

Rozgrzewająca impreza poranna pod muzykę utworu „Rozy / Donbass” ukrainskiej grupy Dakh Daughters.

Belhiya, Nepal – spacer po przygranicznym miasteczku i spotkanie z prawdziwym sadhu w hinduskiej świątyni

Artykuły powiązane

Zostaw komentarz

Войти с помощью: